<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Książki Zbójeckie</title>
    <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/html</link>
    <description>Wszakże lubisz książki świeckie?...&#xD;
Ach, te to, książki zbójeckie!  &#xD;
A. Mickiewicz,  Dziady cz. IV</description>
    <lastBuildDate>Sun, 20 May 2012 00:07:03 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Kobieto! puchu marny! - Yennefer</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kobieto-puchu-marny-Yennefer.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/yenfilmpolski.jpg" alt="yennefer" width="480" height="357" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Niełatwo być kobietą w czasach, w których rządzą mężczyźni. Trzeba być chłodnym i twardym jak stal, zwinnym jak zwierzę i mądrym jak uczony. Uczucia trzeba schować gdzieś głęboko, nie okazywać ich zbyt gwałtownie. A kiedy już posiądzie się te umiejętności, można przemykać jak cień, zdobywać serca i szacunek. Pełna czaru i zmysłowości, niezwykle silna psychicznie. Rozdarta pomiędzy światem magii a śmiertelnością. Yennefer. Czarodziejka z krainy Sapkowskiego&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/yenwlasciwy.jpg" alt="wiedźmin" width="207" height="303" /&gt; Cóż takiego ma w sobie ta pani, że Wiedźmin  tak bardzo się zakochał? Ten, który teoretycznie nie powinien nic czuć&amp;#8230; A sama Yennefer? Na pewno nie ujmuje czułością i słodyczą. To osobowość, która wkracza jak burza i potrafi bronić swoich interesów:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ale nim zdążył się rozwiać, do chlewa wpadła druga postać, niewyraźna, ciemna i zwinna jak łasica. Jaskier zobaczył, jak ciskając płaszczem w tego od latarni przeskoczyła nad śmierdzącym, widział, jak coś błysnęło w jej dłoni, usłyszał, jak śmierdzący zakrztusił się i dziko zarzęził. Drugi drab wymotał się z płaszcza, skoczył, zamachnął się nożem. Z dłoni ciemnej postaci wystrzeliła z sykiem ognista błyskawica, z upiornym trzaskiem rozlała się, jak płonąca oliwa, po twarzy i piersi draba. Drab wrzasnął przeraźliwie, chlew wypełnił obrzydliwy odór palonego mięsa. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: right;"&gt; "Krew elfów"&lt;br /&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Yennefer to czarodziejka, wojowniczka, kochanka . Dokładnie w tej kolejności. W świecie, w jakim przyszło się jej poruszać liczy się siła charakteru i umiejętność przetrwania. Piękna Yennefer doskonale radzi sobie z tym zadaniem. Wydaje się być niezłomna, bardzo chłodna, jednak w sercu skrywa wiele uczuć i rozterek. Jedną z nich jest zapewne Geralt . Człowiek-mutant, który nigdy nie zazna w życiu spokoju. Outsider spod ciemnej gwiazdy &amp;#8211; a jednak, wielka słabość czarodziejki. Czy miłość jest jej potrzebna w życiu? Czy to komplikacja? I kim właściwie jest kobieta, którą obserwuje Jaskier?:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Posługiwała się nożem i widelcem. &lt;br /&gt;  Jaskier znał do tej pory tylko jedną osobę potrafiącą równie zręcznie jeść kurczaka nożem i widelcem. Teraz wiedział już, gdzie i od kogo Geralt się tego nauczył. Ha, pomyślał, nie dziwota, mieszkał z nią przez rok w jej domu w Vengerbergu, zanim od niej zwiał, wpoiła mu niejedno dziwactwo. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: right;"&gt; "Krew elfów"&lt;br /&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/yenneferspakowski.jpg" alt="andrzej sapkowski" width="497" height="350" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Czy Yennefer jest dziwna? Nie w świecie Wiedźminów i strzyg. Wyróżnia się na ich tle, bo tak dobrze sobie radzi w trudnej, nieraz bezdusznej rzeczywistości. Właśnie dlatego jest uważana za manipulatorkę, kobietę dbającą jedynie o swój własny interes, bezwzględną wiedźmę:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; - Yennefer - ciągnął Boholt - jest paskudna, złośliwa i pyskata baba. Nie to, co twoje dziewuszki, panie Borch. Te ciche są i miłe, o, popatrzcie, siadły koło koni, szable ostrzą, a przechodziłem obok, zagadnąłem dowcipnie, uśmiechnęły się, wyszczerzyły ząbki. Tak, im rad jestem, nie to, co Yennefer,- ta knuje a knuje. Mówię wam, trzeba uważać, bo łajno będzie z naszej umowy. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: right;"&gt; "Miecz przeznaczenia"&lt;br /&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/yeniwiedzmin.jpg" alt="recenzja" width="290" height="202" /&gt; W Yennefer wiele jest gniewu, poczucia rozczarowania życiem i smutku. Związek z Geraltem to pasmo niepowodzeń, a samotność to chleb powszedni. Ta zimna i często agresywna kobieta tak naprawdę ma jednak inne oblicze i inne priorytety:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Yennefer, jak większość czarodziejek, była sterylna. Ale jak niewiele czarodziejek bolała nad tym faktem i na wspominanie o nim reagowała prawdziwym szałem. Dorregaray zapewne wiedział o tym. Nie wiedział prawdopodobnie o tym, jaka jest mściwa. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: right;"&gt; "Miecz przeznaczenia"&lt;br /&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Sterylna znaczy: bezpłodna. Pragnienie dziecka, stabilizacji, zwykłego życia czyni z niej postać równie tragiczną, jak sam Geralt. Być może dlatego ścieżki tych dwoje schodzą się, a miłość &amp;#8211; choć tak trudna i bolesna, trwa.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Andrzej Sapkowski kreuje ciekawą, złożoną i skomplikowaną postać kobiety. Żadnej innej jego wyobcowany Wiedźmin nie mógłby tak mocno pokochać&amp;#8230;&lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Przeczytane</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kobieto-puchu-marny-Yennefer.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kobieto-puchu-marny-Yennefer.html</guid>
      <pubDate>Sun, 20 May 2012 00:07:03 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Kim jest ta dziewczyna? (18)</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kim-jest-ta-dziewczyna-18.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/KIMJESTTADFZIEW.jpg" alt="" width="286" height="280" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Podpowiedź dotycząca jutrzejszej bohaterki cyklu:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Czarodziejka z rodzimego podwórka. Zakochana w Specjaliście ds. Zabijania Potworów. &lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Różności</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kim-jest-ta-dziewczyna-18.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kim-jest-ta-dziewczyna-18.html</guid>
      <pubDate>Sat, 19 May 2012 06:21:16 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Markus Zusak, Złodziejka książek</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Markus-Zusak-Zlodziejka-ksiazek.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/zlodzieja.jpg" alt="złodziejka książek" width="257" height="375" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;Warszawa : Nasza Księgarnia, 2008.&amp;#65279;&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wyobraźcie sobie uśmiech po tym, jak dostaliście w twarz. I tak przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Na tym polegało ukrywanie Żyda. &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Takimi słowami zwraca się Śmierć do czytelnika. Śmierć, która jest zmęczona. Śmierć, której dusze zmarłych nie mieszczą się już w ramionach. Ciężko unosi stopy, biega po Europie, która ogarnięta jest piekłem. W tym piekle jest ogień, jest ból, jest nienawiść. Jest też Adolf Hitler, są Żydzi, są naziści. Za to nie ma nadziei. Każdy dzień jest spalony żywcem, wije się w cierpieniu. Czy można w nim znaleźć choć chwilę ukojenia&amp;#8230;?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Markus Zusak  nie boi się pisać. Nie boi się sięgać po tematy, które wciąż poruszają nasze serca i mrożą krew żyłach. Nazistowskie Niemcy. Lata czterdzieste. W tej ciężkiej jak ołów rzeczywistości odnajdujemy dziewczynkę, strasznie chudą i biedną, która przeżywa swoje trudne dzieciństwo. Jest złodziejką książek. Bo najlepiej czyta się słowa gdzieś skradzione, książki, które wzbudzają pożądanie tak wielkie, że aż ręce swędzą. Kradzież książki to jak kradzież czasu &amp;#8211; bezpiecznej niszy, w której świat wydaje się być inny, piękniejszy. Liesel idzie przez życie goniona przez koszmary. Przytłoczona wojną. Ale wciąż jest głodna słów. Pragnie ich bardziej niż chleba, bo sycą one jej wyobraźnię.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Książki dla Liesel są jak balsam, który koi skołatane serce. A ono jest obolałe i spierzchnięte, bo tak wiele złego musiało przeżyć. Jak czytamy:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &amp;#8222;Mam takie zmęczone serce&amp;#8221; - powiedziała dziewczyna. Siedziała w kaplicy i pisała pamiętnik. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Nie, pomyślała Liesel. To ja mam zmęczone serce. Trzynastoletnie serce nie powinno kryć takich uczuć. &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/zlodziejka1.jpg" alt="markus zusak" width="349" height="550" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dzieciństwo niemieckich dzieci nie jest usłane różami. Bieda i śmierć dopada wielu, dziesiątkuje ludzi, zabiera rodzinom bliskich. A kiedy rodzina ukrywa Żyda &amp;#8230; Wtedy świat stoi na głowie, a sen odchodzi w zapomnienie. Liesel doświadcza podczas wojny miłości, przyjaźni, cierpienia, łez. Jest dzieckiem w wielkim świecie wypełnionym po brzegi nienawiścią. Tak mało w nim światła. Żyd staje się promykiem, który dobiega z piwnicy. Biedna Liesel ukrywa przed ludźmi tajemnicę, ofiarując swoją dobroć i przyjaźń komuś, na kogo już dawno podpisano wyrok śmierci.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zusak  opiera Złodziejkę książek  na koncepcie. Rzecz wydaje się niemal banalna. Przemawia do nas Śmierć. To jej oczyma widzimy drugą wojnę światową. Jednak jej narracja, pełna boleści i współczucia dla poległych, chwyta za gardło. Ja mówi niezwykły narrator:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Tak, wiem to. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; W głębi mego czarno bijącego serca wiem. (&amp;#8230;) &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Widzicie? &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Nawet śmierć ma serce. &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; I tak oto brniemy ze Śmiercią przez nazistowskie Niemcy, pod niebem zasnutym chmurami i pyłem. Kradniemy i czytamy książki, marząc po cichu, aby wojna już się skończyła. Ale się nie kończy, tylko zbiera coraz krwawsze żniwo.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zusak bawi się słowem, formami literackimi. Nie pisze lekko, ale inaczej . Inaczej o najczarniejszym rozdziale w historii Europy, w którym ludzie zapomnieli o podstawowych wartościach. W świecie, który kreuje Zusak nie ma wiele radości, jednak nie ma też użalania się nad sobą. Jest jak jest, można tylko próbować być sobą i przeżywać każdy dzień bez myślenia o jutrze. A spadające wokół bomby, łzy i chaos są elementem rzeczywistości, który już nie dziwi.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/zlodziejka2.jpg" alt="recenzja" width="371" height="529" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Pozostają słowa. Mocne, niezwykłe, ważne. Nowy sposób mówienia o tym, co było. Jest też bajka Żyda, który pisze ją dla Liesel. Zaczyna się tak:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; BYŁ SOBIE raz dziwny mały człowieczek, który podjął trzy ważne życiowe decyzje: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 1.Zrobił sobie przedziałek po innej stronie niż wszyscy. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 2.Zapuścił mały kanciasty wąsik. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; 3.Postanowił, że zdobędzie władzę nad światem. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ów młody człowiek wędrował przed siebie, a po drodze planował i rozmyślał nad tym, jak podporządkować sobie cały świat. Pewnego dnia ni stąd ni zowąd wpadł na genialny pomysł. Zobaczył na ulicy matkę z dzieckiem. Matka zaczęła karcić chłopczyka, aż ten się rozpłakał. Wtedy zaczęła przemawiać do niego łagodnie, a on się uspokoił i rozchmurzył. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Młody człowiek skoczył i porwał kobietę w objęcia. &amp;#8222;Słowa!&amp;#8221; - Uśmiechnął się szeroko. &amp;#8222;Co?&amp;#8221; Odpowiedzi nie było, bo już sobie poszedł. &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; No właśnie. Słowa. Trzeba na nie uważać. Co się z nich wykluje, tego nie możemy przewidzieć&amp;#8230;&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Rysunki pochodzą z książki. Są autorstwa Żyda, który ukrywał się w piwnicy Liesel. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Przeczytane</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Markus-Zusak-Zlodziejka-ksiazek.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Markus-Zusak-Zlodziejka-ksiazek.html</guid>
      <pubDate>Thu, 17 May 2012 08:03:40 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Książki Zbójeckie na portalu Duzeka.pl!</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Ksiazki-Zbojeckie-na-portalu-Duzekapl.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/blogduzeka.jpg" alt="" width="370" height="158" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Miło mi poinformować, że w ramach cyklu &amp;#8222;Tydzień dla Twojego bloga&amp;#8221; na portalu &lt;a href="http://duzeka.pl/" target="_blank"&gt;Duzeka.pl&lt;/a&gt;  pojawił się dzisiaj wywiad ze mną oraz kilka subiektywnych słów na temat Książek Zbójeckich. To bardzo miłe wyróżnienie, za które serdecznie dziękuję!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Marek Generowicz, mój rozmówca oraz autor artykułu napisał:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ambitna, pełna zapału, ale nie tego słomianego oraz zawsze gotowa na nowe wyznania - taka jest blogerka, którą wybraliśmy w tym tygodniu do akcji "Tydzień dla bloga". (&amp;#8230;) Jej styl, łatwość pisania sprawiają, że każdy post czyta się z wielką przyjemnością. (&amp;#8230;) &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Radzę zapamiętać tę nazwę &amp;#8211; Książki Zbójeckie.   &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Słowa szalenie miłe, dziękuję za nie, a was serdecznie zapraszam do lektury &lt;a href="http://duzeka.pl/hot_page.php?id=11&amp;amp;id_news=1474" target="_blank"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Informuję również, że każdy bloger może do akcji zgłosić się samodzielnie! Promujcie swoje blogi, jeżeli macie na to ochotę, polecam!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: right;"&gt; Avo_lusion&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Media</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Ksiazki-Zbojeckie-na-portalu-Duzekapl.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Ksiazki-Zbojeckie-na-portalu-Duzekapl.html</guid>
      <pubDate>Tue, 15 May 2012 21:41:51 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Stary Doktór: pamiętamy - ostatnia droga</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Stary-Doktor-pamietamy-ostatnia-droga.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/pochodkorczak.jpg" alt="" width="499" height="374" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ostatnia droga Korczaka to pokazanie jego życia w zwolnionym tempie. Przed oczyma przesuwa się pochód, wolno, miarowo, czas zdaje się zastygać na zmęczonej twarzy Doktora i jego podopiecznych. Ostatnia droga. Droga po śmierć. My współcześni, tak zabiegani, skupieni na pogoni za życiem, powinniśmy się zatrzymać na chwilę, aby na nich spojrzeć. Idą zwartą grupą, w szeregu, skupieni, gotowi. Dzieci nie do końca wiedzą, co się dzieje. Korczak wie aż za dobrze, ale nie okazuje strachu. Ten widok wrył się w pamięć świadków. Pozostał w ich snach, powracał w koszmarach.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/korczakplac.jpg" alt="" width="307" height="326" /&gt; Wędrówkę Starego Doktora oraz całego Domu Sierot na warszawski Umschlagplatz  pamięta wiele osób. To wstrząsające świadectwa, które pokazują najokrutniejsze oblicze wojny. Wiemy już, że Korczak przygotował swoje dzieci do tej podróży. Nie skorzystał także z wielu możliwości ucieczek , jakie mu oferowano. Pozostał z dziećmi, a jego ostatnia droga była manifestem. Pokazała godność jego i dzieci, pokazała siłę. Była dowodem na to, że Niemcy nie byli w stanie złamać ducha Korczaka, choć przecież był już wtedy wrakiem człowieka.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Oto wspomnienia tamtej chwili. Poruszające, nierealne, a jednak &amp;#8211; boleśnie prawdziwe.&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Nachum Remba[1] &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &amp;#8222;Raport z Umschlagplatzu&amp;#8221; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; (&amp;#8230;) Nagle pan Sz. (Szterling, żydowski komendant Umschlagplatzu, nazywany przez Niemców &amp;#8222;żydowskim katem&amp;#8221;) rozkazał wyprowadzić internaty. Na czele pochodu był Korczak. Nie! Tego obrazu nigdy nie zapomnę. To nie był marsz do wagonów, to był zorganizowany niemy protest przeciwko bandytyzmowi! W przeciwieństwie do stłoczonej masy, która szła jak bydło na rzeź, rozpoczął się marsz, jakiego nigdy dotąd nie było. Wszystkie dzieci ustawione w czwórki, na czele Korczak z oczami zwróconymi w górę, trzymał dwoje dzieci za rączki, prowadził pochód. Drugi oddział prowadziła Stefania Wilczyńska, trzeci &amp;#8211; Broniatowska (&amp;#8230;). Były to pierwsze żydowskie kadry, które szły na śmierć z godnością, ciskając barbarzyńcom spojrzenia pełne pogardy. Zapowiedziały one, że przyjdą mściciele naszej tragedii (&amp;#8230;). Nawet Służba Porządkowa stanęła na baczność i salutowała. Gdy Niemcy zobaczyli Korczaka, pytali: &amp;#8222;Kim jest ten człowiek?&amp;#8221;. Nie mogłem dłużej wytrzymać. Łzy pociekły z mych oczu, ukryłem twarz w dłoniach. (&amp;#8230;) W nocy zdawało mi się, że słyszę tupot dziecięcych nóżek maszerujących w takt pod kierownictwem swych wychowawców. Słyszałem rytmiczny bezustanny stukot kroków w nieznanym kierunku. (&amp;#8230;). &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/Umschlagplat.jpg" alt="" width="497" height="367" /&gt;***&lt;br /&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Edward Gadomski &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &amp;#8222;Kres wędrówki&amp;#8221; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ubrane odświętnie, w drelichowych niebieskich mundurkach, wśród szarego, stłoczonego tłumu sprawiały wrażenie jakby bukietu niebieskich kwiatów polnych. Ich przerażone twarzyczki, wystraszone oczy, świadczyły o przeżyciach wewnętrznych. Wśród dzieci &amp;#8211; sztywny, wyprostowany Korczak z twarzą-maską i sękatym kijem wędrowca w ręku. Pozornie opanowany. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zauważył mnie. Blada twarz o wpadłych oczach skrzywiła się w uśmiechu. Milczał. Tak, zaiste: chwila nie nadawała się do prowadzenia rozmów. Słowa grzęzły w krtani. Ponure milczenie było wymowniejsze od banalnych słów. (&amp;#8230;) Ocierałem zimny pot (&amp;#8230;). Oto kres wędrówki. Oto finał jego niestrudzonego żywota: zginąć w komorze gazowej razem z dziećmi. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Nagle powstał ruch. (&amp;#8230;) Zbliżali się &amp;#8222;napędzacie&amp;#8221; do wagonów. Jak na komendę, dzieci ustawiły się w rząd. W kolejności: najmłodsze, prowadzone przez freblanki, za nimi starsze. Ruszyli. Na czele Janusz Korczak. Miarowym, żołnierskim krokiem, wyprostowany jak struna, szedł prosto przed siebie. (&amp;#8230;) Dzieci trzymały się kurczowo za rączki, starały się dotrzymać kroku Korczakowi. Dochodzili do wagonów. (&amp;#8230;) &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/UmschlagplatII.jpg" alt="" width="483" height="363" /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Po niedługiej chwili słyszałem raport służbowy, który złożył jeden z Służby Porządkowej swemu przełożonemu: &amp;#8222;Melduję posłusznie, że sierociniec Korczaka został załadowany&amp;#8221;. &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; [1] Teksty za:  Janusz Korczak. Źródła i studia: Wspomnienia o Januszu Korczaku,  red. Lewin A., Warszawa 1981&amp;#65279;.&lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Korczak</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Stary-Doktor-pamietamy-ostatnia-droga.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Stary-Doktor-pamietamy-ostatnia-droga.html</guid>
      <pubDate>Tue, 15 May 2012 08:00:04 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Warszawskie Targi Książki 2012</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Warszawskie-Targi-Ksiazki-2012.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/targilogo.jpg" alt="" width="400" height="316" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Targi Książki w Warszawie mamy już za sobą. Jeżeli ktoś mówi, że czytelnictwo w Polsce upada, powinien zobaczyć, co działo się w Pałacu Kultury. Dziki tłum, niemiłosierny ścisk i brak tlenu. Miłośnicy książek zjechali się w zasadzie w całej Polski, aby zobaczyć ofertę wydawnictw, ale przede wszystkim &amp;#8211; aby poznać ulubionych pisarzy. A tych nie brakowało!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przed samym Pałacem ustawiła się ogromna kolejka po bilet wstępu. Dowodem niech będą poniższe zdjęcia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/targi1_2.jpg" alt="" width="500" height="333" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/targi1.jpg" alt="" width="490" height="327" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kiedy już udało się sforsować wejście, we wnętrzu czekał ogromny kocioł ludzi. Wydawnictwa oferowały swoje książki i miłą rozmowę, każdy mógł znaleźć coś ciekawego i pogawędzić o literaturze, a także rynku wydawniczym w Polsce. Na stoiskach zasiedli także pisarze &amp;#8211; łatwo było poznać, w których miejscach się znajdują, bo ciągnęły się do nich długie kolejki oczekujących na autograf. Twórcy nie wydawali się jednak zmęczeni i każdego przyjmowali z wielką uprzejmością.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Moje serce zdobył Jarosław Grzędowicz , który spojrzał w mój obiektyw, a także obdarzył mnie szczerym uśmiechem ( a nie było to zdjęcie pozowane!!!). Tak mi się to spodobało, że byłam bliska kupna jego książki, niestety &amp;#8211; ceny Fabryki Słów były tak wygórowane, że musiałam zaniechać tego pomysłu. Jednak wspaniałe recenzje &lt;a href="http://cowartoprzeczytac.blox.pl/2011/11/Jaroslaw-Grzedowicz-Ksiega-jesiennych-demonow.html" target="_blank"&gt;Felicji&lt;/a&gt; oraz szczery uśmiech pisarza przekonały mnie do przeczytania jego książek, co uczynię niebawem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/targi2.jpg" alt="" width="497" height="424" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Oprócz tego w sobotę targi gościły wielu innych znakomitych autorów:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/kosik.jpg" alt="" width="500" height="350" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/mleczkoblog.jpg" alt="" width="495" height="423" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/targiwarszawa_1.jpg" alt="" width="497" height="362" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/targiwarszawa_3.jpg" alt="" width="498" height="350" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/targiwarszawa_6.jpg" alt="" width="500" height="351" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Targi książki to pomysł znakomity, choć nie bez wad organizacyjnych. Niemiłosierny ścisk skutecznie utrudniał poruszanie się, a nawet oddychanie. To odbierało przyjemność z oglądania książek. Również ceny oferowane przez wydawnictwa były niestety bardzo wysokie, a promocje marne. Nowości wydawnicze były naprawdę drogie, trudno więc mówić o &amp;#8222;okazjach&amp;#8221;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/warszawatargi_7.jpg" alt="" width="500" height="333" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/warszawatargi_10.jpg" alt="" width="500" height="333" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/warszawatargi_8.jpg" alt="" width="500" height="333" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/warszawatargi_1.jpg" alt="" width="495" height="330" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Bez wątpienia, targi mają swój klimat. Dla fanów polskich pisarzy to raj, nie ma bowiem nic milszego od spotkania się z ulubionym twórcą twarzą w twarz&amp;#8230; W przyszłym roku warto na nie powrócić!&lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Różności</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Warszawskie-Targi-Ksiazki-2012.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Warszawskie-Targi-Ksiazki-2012.html</guid>
      <pubDate>Mon, 14 May 2012 00:22:46 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Kobieto! puchu marny! - Eleonora</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kobieto-puchu-marny-Eleonora.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/eleonora1.jpg" alt="" width="503" height="300" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Kobieta wyzwolona, otwarta, kobieta żyjąca własną kobiecością. Czy jest czarująca? Czy ładna? Czy inteligentna? To nie ma znaczenia, bo jej nie będzie obchodziło, co o niej myślimy. Ma swój świat, w którym żyje, kierując się własnymi "wartościami" i prawami. Jest groteskowa, pełna sprzeczności, nie ma hamulców. Egzystuje w nieco innym wymiarze, otoczona ludźmi podobnymi sobie. Anty-matka, anty-żona. Eleonora.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img style="float: left;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/eleonora3.jpg" alt="" width="300" height="247" /&gt; Tango  Sławomira Mrożka to obraz niezwykły i zdumiewający. Jednak jeszcze bardziej zdumiewają kobiety, którym Mrożek pozwolił niemal na wszystko. Eleonora to zaprzeczenie wszystkiego, co uważamy za normę . Całkowicie wyzwolona, żyje wbrew regułom, pogrąża się w chaosie, nie przestrzega zasad. Ten hermetyczny świat własnych potrzeb i pseudowartości jest tak szczelny, że bohaterka nie dostrzega absurdu. Ona sama jest absurdem . Snuje się po domu, wygłasza przedziwne sentencje, przypomina trochę senną nimfę, której nie dotyczy śmiertelność, a już na pewno nie zwyczajne problemy. Tak. Eleonora ma coś z nimfy, szczególnie, gdy mówi: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Taki wstyd w rodzinie! A ja marzyłam, że będzie artystą. Kiedy nosiłam go jeszcze w łonie, biegałam po lesie nago, śpiewając Bacha. Wszystko na nic   &lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Mama . To słowo nie pasuje do Eleonory. Ona jest rodzicielką, dała życie, ale tu klasyczna rola matki się kończy. Bohaterka nie tworzy bowiem rodzinnego gniazda, ale niespokojną, chaotyczną przestrzeń , w której jej syn dorasta. Stając się dorosłym mężczyzną, nie jest w stanie normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Eleonora bynajmniej się tym nie przejmuje. Pozwala, aby role się zamieniły. To ona jest wychowywana przez Artura, który ją upomina, prosi, przestrzega. Bohaterka przypomina raczej rozkapryszoną nastolatkę, którą wszystko bawi, a najbardziej uwagi osób dorosłych.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Ciekawy jest też profil Eleonory jako żony. Czy można mówić o miłości, o jakichkolwiek wartościach? Nie. Mrożek odwraca po raz kolejny karty i kreuje wizerunek anty-małżeństwa. Eleonora zdradza swego męża w jego własnym domu, ale nie robi tego wbrew regułom. Jej małżeństwo ze Stomilem to związek idealny, niemalże pakt. Jak mówi on sam:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; STOMIL - A dlaczego mielibyśmy wierzyć, jeśli łaska? Zbliż się, coś ci powiem. Więc Eleonora mnie zdradza z Edkiem? A właściwie dlaczego to źle, że mnie Eleonora zdradza z Edkiem? &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; ARTUR - Tata nie wie? &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; STOMIL - Słowo daję, że jak nad tym głębiej pomyślę, to nie wiem. A ty możesz mi to wytłumaczyć? &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/eleonora2.jpg" alt="" width="500" height="370" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Groteskowość tej sytuacji pokazuje nowy model kobiety , która nie musi poddawać się społecznym regułom i może żyć według własnych wytycznych. Nie mają one nic wspólnego z moralnością. Być może właśnie dlatego Eleonory nie sposób jednoznacznie ocenić. Ona wydaje się nie być bohaterką, a tworem. Ucieleśnieniem tego, co dziwne i groteskowe. Nie należy jej postawy interpretować jako jej własnej woli, ale pewnej formy, w jaką została przez Mrożka wtłoczona. Ona sama nie zdaje sobie sprawy z tego, kim jest i jaką postawę reprezentuje.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wszystkie te zabiegi czynią z Eleonory bohaterkę ważną dla polskiej literatury. Złamanie klasycznego modelu matki, żony i kochanki daje do myślenia, każe się zastanowić nad rolą kobiety w życiu, właściwie we wszechświecie. Jak wielkie jest jej znaczenie, skoro sprzeniewierzenie się tradycyjnej postawie jest tak brzemienne w skutkach&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Kobiety cykl</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kobieto-puchu-marny-Eleonora.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kobieto-puchu-marny-Eleonora.html</guid>
      <pubDate>Sun, 13 May 2012 00:18:51 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Kim jest ta dziewczyna? (17) + wspomnienie...</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kim-jest-ta-dziewczyna-17-wspomnienie.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/KIMJESTTADFZIEW.jpg" alt="" width="286" height="280" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Podpowiedź dotycząca jutrzejszej bohaterki cyklu:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p&gt; Biegała nago po lesie, śpiewając Bacha... &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://slowapisanenawodzie.blogspot.com/2012/05/wakacyjne-wspomnienia-tag.html" target="_blank"&gt;Zorija&lt;/a&gt;  zaprosiła mnie do kolejnej zabawy. Tym razem na &amp;#8222;tapetę&amp;#8221; wchodzą tematy prywatne, a więc wakacyjne wspomnienia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Cóż, dla mnie najpiękniejszymi wspomnieniami są te spędzone na Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Gospel w Osieku. Jeździłam tam swego czasu co roku, śpiewając przez siedem dni, ile sił w przeponie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Idea polegała na tym, że do maleńkiej wsi, jaką jest Osiek, zjeżdżało się co roku około 700 osób, które wspólnie chciały śpiewać Gospel. Natomiast organizatorzy zapraszali czarnoskórych wokalistów, którzy robili z nas wielki chór. Tak właśnie wyglądał koncert finałowy. Tę piosenkę wykonuję teraz również w chórze:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Tak wyglądały próby. Łza się kręci w oku&amp;#8230; Piękna piosenka&amp;#8230; Piękne wspomnienia&amp;#8230;:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; To właśnie tam pokochałam muzykę Gospel. To tam przeżywałam najcudowniejsze wakacje życia, przez kilka lat z rzędu&amp;#8230;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Kiedy patrzę na te nagrania, łzy pieką mnie pod powiekami. Te czasy już nie wrócą&amp;#8230; No i rozkleiłam się...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Różności</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kim-jest-ta-dziewczyna-17-wspomnienie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Kim-jest-ta-dziewczyna-17-wspomnienie.html</guid>
      <pubDate>Sat, 12 May 2012 00:05:13 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Suzanne Collins, Kosogłos</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Suzanne-Collins-Kosoglos.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/kosoglosokladka.jpg" alt="" width="250" height="374" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;Poznań: Media Rodzina, 2010.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; A jednak. Rebelia rozlewa się jak świeża gorąca krew. Pada na wszystko co żyje i istnieje. Przybiera nową twarz, staje się bezlitosną, nieczułą i wiecznie głodną wojną. Wojna. To słowo wzbudza strach, jest nienasycone, żąda ofiar. Jest bezkresne i rozprzestrzenia się z prędkością światła. Porywa ze sobą wszystkich do tańca. Tańczą dorośli i dzieci, kobiety i mężczyźni, cywile i żołnierze. Dwie wrogie strony, władza i obywatele, stapiają się w bolesnym starciu. Na czele rebeliantów ona &amp;#8211; Kosogłos. Młodziutka Katniss, zwyciężczyni Igrzysk Śmierci. Na czele Kapitolu on &amp;#8211; prezydent Snow, człowiek o wielu twarzach, roztaczający wokół siebie woń krwi. Ale nie będzie zwycięzcy. Bo w wojnie wszyscy przegrywają.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/kosogloskatniss.jpg" alt="" width="293" height="221" /&gt; Ostatnia część trylogii Suzanne Collins  wykracza poza krąg literatury młodzieżowej. Autorka doprowadziła nas do tragicznego finału, w którym na naszych oczach wybucha krwawa wojna. Collins po raz kolejny pokazuje, że jej proza jest uniwersalna i dotyka problemów społecznych, jakie doskonale znamy z historii. Państwo nie ma zamiaru grać uczciwie względem obywateli . Nie ma takiej metody, po jaką nie zdecydowałoby się sięgnąć. Wojna przynosi więc torturowanych jeńców, ofiary w cywilach, poczucie wielkiej beznadziejności. To właśnie wojna sprawia, że dobra i zła strona muszą korzystać z tych samych środków. Zacierają się granice okrucieństwa, a całe państwo Panem przemienia się w wielką arenę Igrzysk Śmierci.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Do walki stają wszyscy, także młodzi bohaterowie, którzy jeszcze nie osiągnęli pełnoletniości. Collins stawia przed nami Katniss, Peetę, Gale&amp;#8217;a i wielu innych, którzy mając po szesnaście lat, są złamani psychicznie, pogrążeni w rozpaczy i niezdolni do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. Oni widzieli już wszystko, musieli zabijać, patrzeć na śmierć innych:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Z przyzwyczajenia trzymam się drogi, ale to kiepski pomysł, bo roi się na niej od zwłok ludzi, którzy usiłowali uciec. Część trupów spłonęła doszczętnie, jednak wiele osób uciekło przed ogniem, ale zapewne udusiło się dymem. Leżą teraz w mniej lub bardziej zaawansowanym stanie rozkładu i nieznośnym smrodem przywabiają padlinożerców i chmary much. To ja was zabiłam, myślę, mijając stertę trupów. I was. Was też. &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/kosoglosbroszka.jpg" alt="" width="504" height="317" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Wojna i Igrzyska odebrały im młodość, poczucie sensu życia, a dały w zamian zgorzknienie i koszmary. Trudno oprzeć się tutaj porównaniu do pokolenia Kolumbów , bo choć środki wyrazu są zupełnie inne, to jednak wniosek jest ten sam &amp;#8211; wojna to siła destrukcyjna, która odbiera zwycięzcom i przegranym dosłownie wszystko.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Katniss, podobnie jak Peeta, to wrak człowieka . Nie ma w niej już dawnej witalności, jest tylko lęk, gniew i cierpienie. Strach wypełnia jej czas, a przecież musi zaciskać zęby i stawać się Kosogłosem &amp;#8211; symbolem rebelii , który daje innym siłę do walki, motywację do przetrwania. Na barkach młodej dziewczyny spoczywa nienawiść władzy i wielkie oczekiwanie obywateli. To ciężki krzyż, który musi nieść aż do samego końca. Przetrwanie niewiele zmienia, bo nic już nie będzie takie samo, przeszłości nie da się wymazać z pamięci, a szczególnie twarzy poległych przyjaciół. Katniss będzie musiała poświęcić więcej niż mogła sobie kiedykolwiek wyobrazić.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/snow.jpg" alt="" width="274" height="248" /&gt; Collins po raz kolejny zaskakuje. Tworzy doskonałą, precyzyjnie skonstruowaną fabułę, która porywa czytelnika i zatraca go w morzu wydarzeń. Obraz wojny jest koszmarnie znajomy , przeszywa nas dreszcz kiedy widzimy, że człowiek &amp;#8211; zarówno na kartach powieści, jak i w rzeczywistości &amp;#8211; nie cofnie się przed niczym. Nie istnieją granice, liczy się jedynie przejęcie kontroli.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Kosogłos  to wspaniałe, monumentalne zwieńczenie trylogii Igrzysk Śmierci . Otrzymujemy odpowiedzi na wiele pytań, a los bohaterów przejmuje nas, nie pozwala myśleć o niczym innym. Padają też znamienne słowa, które już skądś znamy&amp;#8230; Słowa o bakcylu dżumy, który nie umiera nigdy:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;  - Szykujesz się do kolejnej wojny, Plutarchu? &amp;#8211; pytam. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;  - Och, nie teraz. Teraz jesteśmy jeszcze w tym słodkim okresie, w którym każdy zgadza się, że ostatnio przeżyty horror nie powinien się już nigdy powtórzyć &amp;#8211; mówi. &amp;#8211; Ale świadomość zbiorowa zazwyczaj żyje krótko. Jesteśmy niestałymi, głupimi istotami ze słabą pamięcią i ogromnym darem samozniszczenia. &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Echo tych słów rozchodzi się po zmęczonych umysłach bohaterów i przeszywa ich wynędzniałe ciała dreszczem. &lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Przeczytane</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Suzanne-Collins-Kosoglos.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Suzanne-Collins-Kosoglos.html</guid>
      <pubDate>Thu, 10 May 2012 08:00:24 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Stary Doktór: pamiętamy - Korczak niepokorny</title>
      <link>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Stary-Doktor-pamietamy-Korczak-niepokorny.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/korczak66.jpg" alt="" width="350" height="431" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Korczak niepokorny. Korczak oporny. Zawsze pod prąd, niepogodzony z brutalną rzeczywistością, ryzykujący życie. Wyznawane wartości nie zmieniały się pomimo bolesnych zmian w Europie. A on zawsze ten sam &amp;#8211; z dobrymi, ufnymi oczami, ale hardym, bezkompromisowym charakterem. I tak aż do samego końca.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Była już mowa o tym, że Stary Doktor nie był człowiekiem łatwym, a często nawet nieprzyjemnym. Ten gruby pancerz został stworzony w jednym celu: dla dobra dzieci . Niezłomny i twardy Korczak mógł się dzięki temu poświęcić dla nich w całości. Zdobywać żywność, prosić o pomoc, żądać jej. Stary Doktor miał jednak swoje metody buntu , których nie bał się stosować, choć narażał życie niemal każdego dnia. Dlaczego to robił? Przecież w jednej chwili mogło go zabraknąć, a podopieczni bardzo go potrzebowali. Posłuchajmy opowieści Mieczysława Kowalskiego[1], który tak pisze na temat Korczaka:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; &lt;img style="float: left;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/getto_opaska.jpg" alt="" width="235" height="383" /&gt; Jego stosunek do Niemców był stosunkiem ducha do materii. Niemców nie chciał widzieć, ich brutalność, chamstwo i zbrodnie nie docierały do niego osobiście. Nie chciał nie tylko wykonywać &amp;#8211; ale nawet znać ich zarządzeń. (&amp;#8230;) &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Od pierwszej chwili po znalezieniu się w getcie Korczak nie chciał nosić opaski z niebieską gwiazdą Dawida. Było to niebezpieczne, gdyż Niemcy z pomocą żydowskiej policjo wyłapywały takich &amp;#8222;nieposłusznych&amp;#8221;, wysyłali na Pawiak, z którego praktycznie nie było powrotu. Korczak wiedział o tym, ale uparcie odmawiał podporządkowania się temu niemieckiemu zarządzeniu, a swoim przyjaciołom odpowiadał: &amp;#8222;Jakże to możliwe, żebyście tego nie rozumieli. Ja nie mam nic przeciwko temu pięknemu godłu, ale przecież intencją tych, którzy każą Żydom nosić opaskę na rękawie, jest poniżenie, pohańbienie, zarówno tego znaku, jak i tych, którzy go noszą. W tej sytuacji, w jakiej się znalazłem, jedyną właściwą drogą, którą mogę podjąć i muszę pójść &amp;#8211; to zachowanie własnej godności. Opaski nie będę nosić!&amp;#8221; W połowie 1942 roku Korczaka przyłapali bez opaski, aresztowali i osadzili na razie w więzieniu w getcie, skąd miał być przewieziony na Pawiak. Trzeba go było ratować. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Realną pomocą w tej sytuacji było uzyskanie świadectwa lekarskiego, wystawionego przez niemieckiego Amtsarzta miasta Warszawy, pułkownika dra Hagena. Tak się złożyło, że ten dr Hagen był wyjątkowo przyzwoitym człowiekiem i zarówno ja, jak i moi dwaj zastępcy (&amp;#8230;) byliśmy z nim w dobrych stosunkach. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; (&amp;#8230;) Przyrzekł, że wystawi [Korczakowi] odpowiednie świadectwo i polecenie zwolnienia z aresztu, ale musi delikwenta zbadać albo przynajmniej zobaczyć. (&amp;#8230;) &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Dr Hagen przyjechał punktualnie, jeszcze raz przedstawiłem mu całą sprawę i powód, który zaprowadził doktora Korczaka do więzienia. Powiedziałem, kim jest Korczak, i zaznaczyłem przy tym, że to trochę uparty dziwak, jak się to zdarza wśród nieprzeciętnych ludzi. Korczak był ubrany w zniszczony mundur wojskowy ściągnięty żołnierskim pasem. Dużo trudu nas kosztowało, zanim udało nam się go rozebrać. Jeśli jeszcze w tym mundurze, mimo wymizerowanej twarzy, jako tako wyglądał, to obnażone jego ciało, wychudzone, zabiedzone, z dużą, nie operowaną przepukliną pachwiny &amp;#8211; w każdym z obecnych budziło tylko litość. Pobieżne badanie &amp;#8211; w obecności, ale bez czynnego udziału dr. Hagena &amp;#8211; wykazało więcej chorób, niż to było potrzebne, aby formalności stało się zadość. Dr Hagen wystawił na miejscu świadectwo wystarczające do zwolnienia z więzienia, po czym żegnał się z nami, a do Korczaka zwrócił się dość poważnie, mówiąc: &amp;#8222;No, ale mam nadzieję, że teraz już będzie pan opaskę nosił, bo drugi raz może nam się to nie udać&amp;#8221;. Na to Korczak odpowiedział natychmiast i również poważnie, nawet po niemiecku: &amp;#8222;Opaski nigdy nie będę nosił!&amp;#8221; &lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Właściwie już nie musiał. Parę tygodni po tym wydarzeniu rozpoczęła się zagłada getta...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/resource/kwestionariuszkorczak.jpg" alt="" width="415" height="607" /&gt;&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;p&gt; [1] Tekst za: Kowalski M., Niepokorny , [w:] Janusz Korczak. Źródła i studia: Wspomnienia o Januszu Korczaku, red. Lewin A., Warszawa 1981.&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;[2] Źródła zdjęć: &lt;a href="http://www.muzhp.pl/" target="_blank"&gt;Muzeum Historii Polski&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.przystanekkorczak.pl/" target="_blank"&gt;Przystanek Korczak&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.korczakinfo.waw.pl/korczak/" target="_blank"&gt;Korczak2012&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;</description>
      <author>avo_lusion@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Korczak</category>
      <comments>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Stary-Doktor-pamietamy-Korczak-niepokorny.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/05/Stary-Doktor-pamietamy-Korczak-niepokorny.html</guid>
      <pubDate>Tue, 8 May 2012 00:03:37 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


