Menu

Książki Zbójeckie

O książkach, literaturze i czytaniu

Kerstin Gier, Trylogia czasu | Recenzja

avo_lusion

rubinrot_wallpaper_by_katherinarosaliersd54fj0g

Kerstin Gier znów dała mi mnóstwo dobrej zabawy, kapitalnie poprowadzoną akcję, charakternych bohaterów i oderwanie od rzeczywistości. Jestem jej za to wdzięczna!

„Czerwień rubinu”, „Błękit szafiru”, „Zieleń szmaragdu”, czyli TRYLOGIA CZASU. Powieści młodzieżowe, kipiące od przygód i dobrego humoru. Wielki podziw dla autorki za uwicie dosyć złożonej teorii na temat podróżowania w czasie. To wszystko trzyma się kupy i wydaje się całkiem logiczne, a właśnie tego szukam w odrealnionych historiach. Logiki i pieczołowitości.

Gwendolyn to nastolatka z bujną wyobraźnią i dosyć… ciekawą umiejętnością widywania duchów. Chodzi do zwyczajnej szkoły, choć jej rodzina do normalnych nie należy. Na przykład kuzynka ma za chwilę zacząć podróżować w czasie, bo odziedziczyła gen, a to tylko jeden z elementów „anormalności” rodzinnych. W każdym razie: jest wesoło, ciekawie i nieco tajemniczo.

Jak się domyślacie – wszystko toczy się zupełnie innym torem niż początkowo zakładaliśmy, a Gwendolyn nie tylko przeżyje przygodę, o jakiej nawet nie marzyła, ale na dodatek zakocha się, i to jak!

Uwielbiam poczucie humoru, jakie wprowadza Gier do swoich powieści młodzieżowych. Lekkości jej prozy, wyrazistość postaci i kapitalne dialogi to coś, co sprawia, że po Kerstin Gier mogę sięgać w ciemno. Czytając kolejne rozdziały, cały czas mam wrażenie, że nigdy nie uda mi się stworzyć tak zabawnych postaci.  Wspaniały wzór!

 

 

Katerina Diamond, "Belfer" | RECENZJA >

< Gilian Flynn, Ostre przedmioty | Recenzja

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

© Książki Zbójeckie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci