Menu

Książki Zbójeckie

O książkach, literaturze i czytaniu

Marcin Szczygielski, Berek | RECENZJA

avo_lusion

D7XktkqTURBXy85NzVkYWVjYWQ1Mjk2ZDNiZWM0Y2MyNjhlOWQ1Mzg4Yy5qcGVnkpUDAADNB9DNBGWTBc0DIM0Bwg

Jestem pełna zachwytu, uznania i wszelkich peanów. Mistrzostwo świata. Połączenie wszystkiego, co uwielbiam i tego, jak sama lubię pisać (przynajmniej ostatnio). „Berek” Marcina Szczygielskiego to literacki majstersztyk.

Nie ja pierwsza go odkrywam, wiem. Jednak pierwszy raz od dawna czytam literaturę, gdzie zdanie po zdaniu, rozdział za rozdziałem, nie mogę się do niczego przyczepić. Ani językowo, ani fabularnie.

Ba! Niby przerysowane postacie, są przecież całkiem realne. W swojej szablonowości, a równocześnie poplątanych historiach i pragnieniach – biorę je całe i uwielbiam w każdym względzie.

Moher i straszny gej. Moher nienawidzący świata i ludzi, pedał-seksoholik, zagubiony w szukaniu miłości.

Perfekcyjna narracja, bohaterowie, fabuła, och i ach!

352x5001

Na końcu Szczygielski zaczął pilnie wykładać nam podręcznik z psychologii. Dla mnie nie nowość, uważałam nawet, że nieco przegina, ale… to też element groteski. Jakby ktoś wkleił tu rozdział o ojcach i synach gejach, o moherach i ich córkach.

Czytam teraz to, co napisałam we wstępie. Że lubię pisać, jak Szczygielski. Samo mi się to wypsnęło. Na razie żadna z moich powieści to nie Szczygielski, a ja jestem Awolusi. I tak powinno być! Chodzi jednak o to, że uwielbiam takie budowanie narracji, zwłaszcza pierwszoosobowej. Jest mi bliska i noszę w sercu pomysł, w którym ją wykorzystam.

Szczygielskiemu dziękuję, że pisze i zabieram się niebawem za „Bingo”.  

Za zamkniętymi drzwiami | RECENZJA >

< Kasa, forsa, szmal | RECENZJA

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

© Książki Zbójeckie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci