Wszakże lubisz książki świeckie?... Ach, te to, książki zbójeckie! A. Mickiewicz, Dziady cz. IV
Blog > Komentarze do wpisu

Danuta Awolusi, "Odważona", czyli daję wam moją opowieść

Czytelniku „Książek Zbójeckich”, znowu proponuję ci moją książkę [zobacz]. Kiedy ukazała się powieść „Na wysokim niebie” wszyscy pytali, czy to historia o mnie. Nie. To „Odważona” jest tym, czego być może szukacie.

 

Jest opowieścią o otyłości, która nie jest chorobą ciała, ale duszy.

Jest opowieścią o tym, co znaczy szukanie kobiecości w dorosłym życiu.

Jest opowieścią o tym, jak smakuje odnajdowanie własnego „ja”.

 

Kiedy pisałam na tym blogu setki recenzji rocznie, ważyłam prawie 140 kg. Teraz, gdy nie zamieszczam tu prawie nic – ważę około 80. Co się stało przez ten czas? Kim ja się stałam?

 

W świecie, w którym ideałem jest rozmiar 34, bycie grubym to grzech. A bardzo grubym – grzech niewybaczalny. Jak to jest kroczyć ulicą masywnymi nogami, z obfitym biustem, zbyt dużym brzuchem, potężnymi ramionami? Zbierać zdumione spojrzenia, złośliwe uwagi i dobre rady – kto wie, czy nie bolą tak samo?

 

Sięgnijcie po intymny dziennik, z którego jestem dumna, bo wiem jedno:

 

nienawiść do własnego ciała nie może istnieć w człowieku. Trzeba ją wyplenić, jak się da i na ile się da. A można zajść daleko, czego ja jestem dowodem.

 

Zobaczcie, że schudnąć, nie oznacza osiągnąć szczęście. Ono jest gdzieś o wiele głębiej i to odkrycie bardzo mnie rozczarowało.

Dzisiaj wiem, że szukanie kobiety w samej sobie jest trudne, ale warte wysiłku. Przeczytajcie i czerpcie, ile tylko chcecie energii z Dzikiej Kobiety!

środa, 15 lutego 2017, avo_lusion
© Danuta Awolusi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Polecane wpisy

  • Marta Szloser, Wanda Gąsiorowska, Kuchnia polska bez pszenicy

    Wrocław: Bukowy Las, 2014 Gluten. To słowo ostatnio nabrało zabarwienia pejoratywnego, jakby było to największe zło. Cóż, teorii jest wiele. Gluten-sruten! Podo

  • Wieści!

    Kochani, blog wciąż w zawieszeniu, ale niebawem trochę się tu zadzieje! Przede wszystkim - będzie konkurs! Tymczasem spieszę donieść o cudownym wyróżnieniu dla

  • Agnieszka Steur, Wojna w Jangblizji. W domu

    Wrocław: Poligraf, 2014. Dobrze jest powitać starych przyjaciół. Długo się na nich czekało! I trochę się martwiłam, bo kiedy się rozstawaliśmy, sytuacja

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
clevera
2017/02/15 09:42:06
Wielki szacunek za chęć szukania siebie, bo o tę chęć najczęściej rozbija się istota rzeczy i przeniesienie punktu uwagi z ciała na umysł. Pamiętam ciebie ze zdjęć sprzed, więc ciekawa jestem ciebie teraz. Czy w książce zobaczę ciebie nową?
-
j.szern
2017/02/15 10:15:37
Chętnie sięgnę po Twoją książkę. Szczególnie, że temat jest mi bliski. Może nawet zbyt bliski. Od kilku lat chowam się za moimi kilogramami (całkiem niezły mur zbudowałam) i skrupulatnie unikam luster.


Dodatki na bloga