Wszakże lubisz książki świeckie?... Ach, te to, książki zbójeckie! A. Mickiewicz, Dziady cz. IV
Blog > Komentarze do wpisu

Afryka czarno-biała: W pustyni i w puszczy (1)

Gorąca, zdradziecka pustynia. I kojąca, choć niebezpieczna puszcza. Oto wymarzona podróż, w którą co roku wyruszają tysiące polskich dzieci. Chłoną krajobrazy, z zapartym tchem śledzą przygody swoich nowych przyjaciół. A tych nie brakuje. Czy jednak powracają z tej wycieczki takie same? A może coś się w nich zmienia…?

W pustyni i w puszczy to genialna powieść młodzieżowa – drugiej takiej chyba nie ma w naszej rodzimej literaturze. Sienkiewicz zawarł w niej cały swój geniusz i umiejętności kreowania postaci i fabuły. I jak się okazuje – od wieków książka ta stanowi dla Polaków przewodnik po Czarnym Lądzie.

Jak podkreśla Maciej Ząbek pierwszy ważnym źródłem, które ukształtowało w polskim społeczeństwie obraz Afryki była podróż Henryka Sienkiewicza wzdłuż wschodnich wybrzeży Afryki aż do Zanzibaru w 1891 roku, która zaowocowała Listami z Afryki oraz słynną powieścią W pustyni i w puszczy[1]. Zdumiewające? A jednak prawdziwe i niezmienne.

Słynna powieść Sienkiewicza ma dosyć burzliwą historię. Na początku (kiedy jeszcze ukazywała się w odcinkach na łamach prasy) spotkała się z uwielbieniem – i tak pozostaje do dzisiaj.

Jednakże kiedy w Polsce nastał czas socrealizmu W pustyni i w puszczy zostało poddane bardzo ostrej krytyce. W latach 1949-1954 w wyniku nagonki prowadzonej przez władzę książka została wycofana z kanonu lektur. Powieści zarzucono, że głosi apologię brytyjskiego imperializmu[2], a także że fałszuje historię powstania mahdystów. Krytykowano Sienkiewicza za negatywne podejście do antyimperialistycznych ruchów narodowych[3]. Z perspektywy czasu oczywiście te zarzuty tracą swoją moc, bowiem W pustyni i w puszczy nie należy do powieści historycznych, wobec czego zmianę faktów można uznać za działania na rzecz fabuły[4].

Jak się jednak okazuje, socrealistyczni krytycy niespodziewanie wskazali problematykę powieści, która dotyczy bezpośrednio postkolonializmu. O powieści mówiono, że Sienkiewicz zobrazował Murzynów jako prostych dzikusów, w ten sposób hołdując kolonializmowi. Wskazanie na to zjawisko dało krytykom nowy aspekt analizy powieści. Oczywiście, nie myślano wtedy jeszcze o książce jako o wytworze kultury postkolonialnej, ale sposób ukazania kultury afrykańskiej już na zawsze podzielił krytyków. Część z nich zaczęła zagłębiać się w problem, jednak większość uznała, że zachowanie Stasia nie należy interpretować jako postawę społeczną, ale jako indywidualne cechy charakteru chłopca.

Wielbiciele W pustyni i w puszczy poczuli się oburzeni nie tyle krytyką o nobilitację imperializmu, ale właśnie zarzutem o zafałszowane ukazywanie Czarnego Lądu. I dzisiaj sam pomysł takiego interpretowania powieści wzbudza emocje i kontrowersje. Jak bowiem można krytykować najznakomitszą powieść młodzieżową wszech czasów? Jak w ogóle można krytykować Sienkiewicza…?

Pomimo tego niektórzy krytycy rozważyli powieść Sienkiewicza pod kątem postkolonialnego ukazywania Afryki, z tą znaczącą różnicą, że dla nikogo nie był to problem na tyle silny, aby poświęcić mu więcej uwagi. Jan Błoński w latach sześćdziesiątych pisał:

Niepokoi prymitywizm, z jakim Sienkiewicz patrzy na obyczaj, kulturę, religię Czarnego Lądu. Zamiast „dobrego dzikusa” mamy tu dzikusa głupiego[5].

Postkolonialna krytyka wróciła jeszcze przy okazji pierwszej ekranizacji W pustyni i w puszczy. Wówczas właśnie reżyser Bohdan Czeszko postanowił wprowadzić do scenariusza zmiany, które miały na celu korektę obrazu wojny w Sudanie oraz kolonialnego spojrzenia Sienkiewicza na Afrykę[6]. Wśród krytyków na nowo posypały się głosy broniące powieści, a także zarzuty pod adresem reżysera, że W pustyni i w puszczy to powieść przygodowa, a nie poruszanie dzisiejszych problemów krajów Trzeciego Świata[7].

W latach dziewięćdziesiątych krytyka postkolonialna Sienkiewicza ucichła. Zgodnie przyznano, że w nagonce socrealistycznych władz nie miała miejsca prawda, zaś książka została przywrócona do kanonu lektur szkolnych. Ponad to w obronie Sienkiewicza stanął Julian Krzyżanowski, który napisał:

Zarzuty wobec Sienkiewicza można by uznać za słuszne, gdyby nie jedno. W chwili, gdy powstawała powieść o Stasiu Tarkowskim, kolonializm stał u szczytu i w opinii europejskiej nie budził zastrzeżeń, nawet u jednostek zdecydowanie liberalnych, tym bardziej, że jak twierdzono, niósł on cywilizację o kładł kres zjawiskom takim, jak ludożerstwo, niewolnictwo Cze eksterminacyjne walki dzikich plemion[8].

Uwaga badacza jest bardzo trafna. Należy jednak zapytać: dlaczego walka toczy się o Sienkiewicza, a nie o jego powieść? Oczywiście, że autor popierał kolonializm tak jak większość, ale jak wytłumaczyć fakt, że skoro pisarz miał okazję sam obserwować Afrykę i jej kulturę, to może jednak powinien spróbować lepiej zanalizować rzeczywistość?

Na te pytania spróbujemy odpowiedzieć w kolejnej odsłonie rozważań dotyczących powieści Sienkiewicza.

 


[1] Maciej Ząbek, Biali i czarni. Postawy Polaków wobec Afryki i Afrykanów, Warszawa 2007, s. 28.

[2] Ludorowski L., „W pustyni i w puszczy”. Arcypowieść nie tylko dla młodzieży, [w:] Polska powieść XIX i XX wieku, red. Ludorowski L., t. 1, Lublin 1993, s. 164.

[3] Ibidem, s. 164.

[4] W analizie powieści nie odnoszę się do historii ani jej znaczenia, ponieważ bardziej interesuje mnie kontekst samej „puszczy”, w której postkolonializm nabiera szczególnego znaczenia.

[5] Jan Błoński, Staś i Nel, „Życie literackie” 1960, nr 11, s. 3.

[6] Bohdan Czeszko, Jak tłumaczyć z polskiego na nasze?, „Kultura” 1967, nr 34, s. 1, 8.

[7] Obserwator, Bwana kubwa, nie kręćmy Sienkiewicza, „Kierunki” 1967, nr 36, s. 10.

[8] Julian Krzyżanowski, Twórczość Henryka Sienkiewicza, Warszawa 1975, s. 265.

niedziela, 04 listopada 2012, avo_lusion
© Danuta Awolusi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/11/04 09:53:59
Wiem, że tematyka postkolonialna jest twoją mocną stroną, więc nawet nie udaję, że się na tym znam (śledziłam kiedyś dyskusję Ty - Marlow, nie wtrącałam się jako laik). Wydaje mi się, że wystarczy wiedzieć, że Sienkiewicz ukazywał Afrykę tak, jak sto lat temu widzieli ją inni. Dotyczy to też kolonii. Nie sądzę, żebyśmy z powieści uczyli się Afryki. Sam Sienkiewicz chorował i chyba nawet przerwał podróż z tego powodu. W opisywane rejony nawet się nie zapuścił. Warto przyjrzeć się adresatowi powieści. To była młodzież! Gdy Polska od wielu była pod zaborami, warto było przypomnieć bohatera Polaka-rycerza, który miał wszystkie potrzebne przymioty. Był szlachetny, szarmancki wobec dam, honorowy (nie zmienił wiary nawet za cenę darowania życia), a przede wszystkim - pamiętał o Polsce. Przecież po ślubie młodzi małżonkowie wrócili do Polski, by ją budować od podstaw (pozytywizm). Wydaje mi się, że to było główne przesłanie. Jeśli czytamy powieść po stu latach, to czapki z głów przed Sienkiewiczem.
-
2012/11/04 09:54:25
Bardzo ciekawe są te Twoje wpisy o czarno-białej Afryce, czytam każdy z wielkim zainteresowaniem.
Tym razem jednak postanowiłam się wypowiedzieć :) "W pustyni i w puszczy" czytałam kilka razy, film (z T. Mędrzakiem) uwielbiam, ale ... nie zgodzę się z tym, że pewne zarzuty podnoszone w dawnych latach są nieaktualne, bo to książka przygodowa, a nie historyczna. O tym, jak wielki miała wpływ na czytelnika, czyli na mnie, przekonałam się w czasie czytania "Mapy miłości" Ahdaf Soueif (przy okazji polecam bardzo, bardzo!), w której m.in. akcja toczyła się w tym samym mniej więcej czasie. Wiem, że skupiasz się bardziej na Afrykańczykach takich, jak Kali, ale Sienkiewicz 'wypaczył' nasze spojrzenie na rodowitych Egipcjan, o których kulturze tak naprawdę wiemy bardzo niewiele.
Ale, równocześnie, jestem za tym, żeby cały czas "W pustyni i w puszczy" czytać i potraktować jako dobry pretekst do dyskusji (napawają mnie bowiem lękiem niektórzy ludzie - w pewnej prywatnej szkole rodzice wymogli na nauczycielce wycofanie tej książki z listy lektur!).
-
2012/11/04 10:36:42
Lubię ,,W pustyni i w puszczy'' i nie próbuje doszukiwać się w nich jakiś ukrytych, głębszych przekazów. Dla mnie to po prostu świetna powieść przygodowa, która w pewien sposób przybliża mnie do interesującego obrazu Afryki i mam nadzieję, że mimo upływu czasu młodzież zawsze będzie chętnie sięgać po sławne dzieło Sienkiewicza.
-
2012/11/04 11:35:39
Książkowiec - bardzo ci dziękuję za wypowiedź:) Powiem tak: czytelnicy mojego bloga, tacy jak ty, to ludzie oczytani, chłonący wiedzę i otwarci na nowe doznania. I tacy ludzie potrafią przepuścić to, co nam serwuje Sienkiewicz przez pewne sito, a więc oddzielić prawdziwe informacje od tych zafałszowanych. I dlatego ty nie uczysz się Afryki z powieści przygodowej. Ale robi to tysiące Polaków, którzy przyjmują obraz Kalego jako przeciętnego Afrykańczyka. Wiem, że trudno w to uwierzyć. Ale ja to obserwuję, widzę wśród znajomych i ludzi, z którymi dyskutuję.
Obiema rękami podpisuję się pod tezą, że powieść Sienkiewicza jest genialna i daje nam kapitalnego bohatera, który daje nadzieję i wiarę. Ale ten bohater jest też białym panem z biczem, choć to przenośnia. Ale o tym w kolejnym odcinku:):)
Aha - nie wiem, czy czytałaś Sienkiewicza Listy z Afryki? Pomimo choroby, Sienkiewicz jednak zwiedził fragment Czarnego Lądu, na tyle duży, aby móc wyrobić sobie własne zdanie. Ale nie wyrobił... I tu właśnie jest pies pogrzebany.

Maniaczytania - tak!!! Ja specjalnie skupiłam się tylko na Afrykańczykach, ale ukazywanie Arabów przez Sienkiewicza to pole w ogóle do osobnej analizy!! To także przykład postkolonializmu. Niemniej jednak przyznaję, że też uważam, ze powieść tę należy czytać. Ale moim zdaniem powinna ona zostać wprowadzona dla nieco starszych dzieci i omówiona zarówno pod kątem przygodowym, jak i postkolonialnym. Przydałoby się ukazać także drugą stronę Stasia, a nie tylko białego wybawcy, chodzącego ideału. Wtedy dzieci mogłyby się dowiedzieć nieco o kolonizacji itp. Teraz to wielka dziura w naszej edukacji.

Cyrysiu - zgadzam się z tobą, ale nie jestem bezkrytyczna:) Trzeba trochę przybliżyć innym drugą stronę tej powieści.
-
2012/11/04 11:40:02
jakoś nie mam zdania, co do W pustyni i w puszczy... na dobrą sprawę można tam się do wielu rzeczy przyczepić:) tam ogólnie za mało bohaterów stałych jest żeby jakieś wnioski wysuwać, same słonie, antylopy, Staś i Nel ;P o Nel i Mei nie ma co mówić, bo moim zdaniem Sienkiewicz nie lubił kobiet i dziwnie je przedstawiał... zgadzam się za to, że prędzej to on tu Egipcjan źle przedstawił:)
nas na studiach uczyli, że Sienkiewicz faktycznie opisywał rzeczy, których na oczy nie widział, więc może faktycznie coś źle opisał;)
-
2012/11/04 11:43:38
Rozprawiasz się z kolejnym pomnikiem:-) Przyznam, że ta książka jawiła mi się w pamięci jako wciągająca przygodówka (a czytałam ją milion lat temu, w dziecięctwie). Jakiś czas temu zapodano tę pozycję jako lekturę w szkole mojego Smoka. Zmęczyliśmy ją wspólnie, trochę czytając na głos, trochę słuchając audiobooka... I jak to często w takich wypadkach bywa, okazało się, że książka na moim osobistym piedestale stać już nie może. Pojawiło się szereg wątpliwości dotyczących obrazu Afryki, sprzedawanego tu młodemu pokoleniu (dziwne, kiedy czytałam to po raz pierwszy, jako dziecko, nie dostrzegałam w niej niczego poza wątkiem przygodowym), ale i narracja okazała się jakaś taka stęchła, niedzisiejsza. Smok przebrnął z wielkim trudem (to słownictwo!), za to z wielką przyjemnością obejrzał sobie film, i to tę nowszą wersję.

A tak z innej beczki: z Tomkiem też się rozprawisz? Nie powiem, że na to nie czekam;-)
-
2012/11/04 12:04:27
Polonisty - ha! Kiedy zaczniesz się przyglądać z bliska Kalemu i Mei, zaczynasz widzieć wiele rzeczy... I to nie jest doszukiwanie się - to jest widoczne, jak na dłoni! Ale wszystko w kolejnych odcinkach.

Dachauka - pomnik to bardzo dobre słowo... I zgodzę się, że młodzieży sprzedaje się niepełny obraz Afryki na podstawie tej powieści. Ale tak już chyba pozostanie... A co do Tomka - hm, przyznam, że jego pominę. Nie lubię tego bohatera, dawno temu próbował czytać i mnie znudziło. Nie jest on chyba aż tak sztandarowym tekstem, więc sobie odpuszczę. Ale jeszcze parę pomników będzie;)
-
2012/11/04 13:51:52
To też nie jest do końca tak, że Sienkiewicz obraz ten 'wypacza' celowo, tak wtedy po prostu było. Można by zapytać Anglików z tamtych czasów i pewnie mieliby podobne zdanie, a może nawet jeszcze gorsze o Egipcjanach (celowo pisze Egipcjanie, bo to nie tylko Arabowie są!), traktowali ich wtedy, na przełomie XIX i XX wieku, nie jako ludzi, jako jakieś niższe istoty, gdy w tym samym czasie kobiety 'białego' człowieka nie miały praktycznie żadnych praw, a kobiety egipskie były traktowane przez swoich rodaków z dużo większym szacunkiem. Bardzo ciekawie pisze o tym właśnie Ahdaf Soueif w swojej książce - polecam jeszcze raz -to jest jakby ogląd świata widzianego przez Sienkiewicza z drugiej strony - dopiero wtedy możemy mieć pełny obraz.
I zgadzam się z Tobą, że to powinna być lektura w starszych klasach, jak zresztą wiele innych.
-
2012/11/04 14:12:10
Maniaczytania, fakt, nie celowo. I nie chodzi o Sienkiewicza. Chodzi o to, jak my to dzisiaj odczytujemy, czy poddajemy to krytyce? Czas najwyższy, moim zdaniem:)
-
2012/11/04 14:14:57
Sienkiewicz wybrał się do Afryki razem z Janem Tyszkiewiczem - z listów (prywatnych) tego drugiego pisanych głównie do matki przedstawia się inny obraz podróży niż z pisanych na zamówienie gazety "Listów" Sienkiewicza :-).
-
2012/11/04 14:30:21
Tych drugich listów nie czytałam. Mnie się generalnie Listy Sienkiewicza nie podobały. Wiało nudą, coś zupełnie odwrotnego niż w przypadku W pustyni i w puszczy. To właśnie powieść młodzieżowa przywróciła go na piedestał:)
-
2012/11/04 14:48:01
Niedawno przypominałem sobie "W pustyni ...", nie da się ukryć, że to książka dla młodzieży i to raczej dla tej młodszej :-)
-
2012/11/04 15:07:49
"W pustyni i w puszczy" to książka znienawidzona przez polskich afrykanistów. Mówi się, że zrobiła tyle złego dla postrzegania czarnych w Polsce, co :Przeminęło z wiatrem" dla ich równouprawnienia w Stanach (za idealizowanie Południa).

Oczywiście, że kiedy dziś myślę o Afrykaninie, nie widzę Kalego. Ale robiąc sobie rachunek sumienia... Kiedy ja ją czytałam? W czwartej klasie? To był pierwszy w ogóle obraz Afryki, jaki do mnie dotarł. Inne dotarły, bo sama szukałam. Czytałam mnóstwo książek o Afryce. Ale ile osób tak szuka? A ile pozostaje tylko przy kanonie lektur i na tej podstawie tworzy obraz świata?
-
2012/11/04 15:17:16
Pamiętam pierwsze (i ostatnie) spotkanie z "W pustyni i w puszczy". Miałam już wtedy za sobą Chatę Wuja Toma. Nie lubiłam głównych białych bohaterów i już wtedy uważałam, że autor i jemu współcześni dziwnie i niesprawiedliwie postrzegali mieszkańców Afryki.

Przyznam się nawet, że zawiodłam się, że Sienkiewicz nie uśmiercił Nel ;) właśnie za jej niesprawiedliwość i postawę do drugiego człowieka.
-
2012/11/04 15:41:39
Z "W pustyni i w puszczy" sprawa jest o tyle bardziej skomplikowana niż w przypadku wierszyka Tuwima o Bambo, że nie da się tak po prostu powieści Sienkiewicza usunąć z kanonu. I druga kwestia, jak ten utwór omawiać na lekcjach.
-
2012/11/04 16:15:35
Tak sobie czytam ten Twój wpis i wiele rzeczy dopiero teraz do mnie dociera. Może zacznę od tego, że ta książka naprawdę mi się podobała. Jako lekturę szkolną przerabiałam ją w klasie piątej szkoły podstawowej. Jej ekranizację oglądałam tylko tę z Tomaszem Mędrzakiem w roli Stasia. Ta druga jakoś nie przypadła mi do gustu, delikatnie mówiąc. A to głównie przez obsadę. Uznałam, że fatalna. Natomiast wracając do samej książki, to zaskoczyło mnie jedno sformułowanie w Twoim wpisie. Jakiś mądry pan uznał, że Sienkiewicz stworzył "głupiego dzikusa". W życiu by mi coś takiego do głowy nie przyszło. Szczerze, to ogromną sympatią darzyłam Kalego. I tak jest do tej pory :-)
-
2012/11/04 17:47:42
Marlow - to świetna książka dla młodzieży. A gdyby ją tak przerzucić do gimnazjum...? I omówić pod kątem większej ilości zagadnień...?

Zapiekanka kulturalna - jakbyś wyjmowała myśli z mojej głowy...:) Wiesz - wiele osób szuka informacji o Kenii i dzikich plemionach. Ale kogo interesuje, że są kraje tak rozwinięte jak Nigeria czy RPA? O tym się raczej mało programów robi...

Bebe - jeżeli byłaś po lekturze Chaty, to się nie dziwię, że tak zareagowałaś. Ja miałam tak samo. Moim zdaniem Chata powinna być w kanonie lektur!!!

Felicja - po prostu dodać podpunkt o tym, że byłą kolonizacja i że jej skutki widać na przykładzie Stasia... Myślę, że dałoby radę:)

Aga - no tak, ale odpowiedz na pytanie, za co lubisz Kalego. Ja lubię go za to, że jest śmieszny, głupio gada, nie potrafi się wysłowić i zachowuje się jak małpa. A więc lubię głupiego dzikusa. A przecież ten dzikus ma wiedzę o terenie, którą Staś ignoruje i staje się królem. Ale o tym już nie pamiętamy, bo Kali zawsze pozostanie nieokrzesany w naszych oczach. O Kalim będzie jeszcze mowa:)
-
2012/11/04 18:08:02
A wiesz za co lubię Kalego? Nie za to, że głupio gada ;-) Przede wszystkim za jego przyjaźń i dobroć, która wypływa prosto z serca. Tak przynajmniej ja go odebrałam. I wszystko, co robi i jak pomaga Stasiowi właśnie bierze się z jego wewnętrznej dobroci :-)
-
2012/11/04 19:05:46
Po mimo upływu czasu i szczerych chęci, pomimo ciągłego tworzenia się czytelniczego gustu i zainteresowania klasykami, lekturami, literaturą polską... nie potrafię przeczytać "W pustyni i w puszczy". Przepraszam, ale nie mogę, tak mnie strasznie ta książka nudzi, że zawsze przy niej usnę - to jest silniejsze ode mnie.
Za to Twój cykl zawsze czytam z miłą chęcią;)
Filmy oglądałam - starsza wersja dużo lepsza, choć z nowszej ukochałam piosenkę Beaty Kozidrak;)
-
2012/11/04 19:28:24
Aga- to dobrze, że dostrzegasz w Kalim tę drugą stronę;)

Wyrażone słowami - takie lektury się zdarzają:) Tak więc nie ma się czym przejmować, jest wiele innych ciekawych propozycji:)
-
Gość: fish, bsp23.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/11/14 20:02:37
ta książka jest jedną z moich ulubionych :)


Dodatki na bloga