Menu

Książki Zbójeckie

O książkach. O literaturze. O czytaniu

Suzanne Collins, Igrzyska Śmierci

avo_lusion

Poznań: Media Rodzina, 2009.

Ludzkość to rasa, która wyniszcza się wzajemnie. Chciwość, pragnienie władzy, tyrania – właśnie to rządzi światem, w którym człowiek nie jest równy drugiemu człowiekowi. Nie ma miejsca na współczucie czy litość, bo wszystko jest grą, a każda istota powinna znać swoje miejsce. Bunt? To inne imię krwawej rzezi, której pamiątką stają się Igrzyska Śmierci. Oczy ludu skierowane są na arenę, gdzie toczy się bój na śmierć i życie. Dwadzieścia cztery osoby, w wieku od dwunastu do osiemnastu lat. Przeżyć może tylko jedna. Ku chale rządu, ku przestrodze dla innych - bądźcie pokorni, bo wielki brat patrzy i nie toleruje niesubordynacji.

Suzanne Collins tworząc Igrzyska Śmierci połączyła motywy znane nam z literatury, ale ubrała je w formę nowatorską i perfekcyjnie przemyślaną. Ustrój totalitarnego państwa pamiętamy aż za dobrze, wiemy również, że rząd nie cofnie się przed niczym, aby podporządkować sobie obywateli. Nie inaczej jest w Panem, kraju, w którym w dawnych czasach niezwykle krwawo stłumiono bunt, zaś mieszkańcy żyją na granicy śmierci, bezustannie gnębieni przez funkcjonariuszy państwowych. Przychodzi tu na myśli Rok 1984 Orwella, gdzie każdy obywatel jest kontrolowany, a tych, którzy przejawiają jakąkolwiek formę nieposłuszeństwa spotyka surowa kara. Rzeczywiście, łatwo porównać te dwa światy. Bohaterowie są tak samo zmanipulowani, trudno komukolwiek zaufać, wszystko jest nadzorowane, a żądza krwi nie słabnie. Państwo pragnie ofiary, nie pozwala zapomnieć, skutecznie usiłuje każdego dnia rozsiewać paraliżujący strach.

Życie w takiej rzeczywistości jest wyzwaniem, któremu nie wszyscy mogą podołać. Igrzyska Śmierci to czara goryczy – wielka i bezdenna, którą mieszkańcy Panem co roku muszą wypić do dna. Giną ich dzieci, giną z własnej ręki, na arenie - bo tak chce rząd. A to wszystko transmitowane jest na żywo, w charakterze znakomitego show dla elit. O tak, elity są zachwycone! Cały rok czekają na tak wyszukaną porcję zabawy.

Czy jednak tylko oni bawią się przy "takiej" rozrywce? Wystarczy przypomnieć sobie starożytne igrzyska, czy walki gladiatorów. Ludzkość od wieków uwielbia patrzeć na rozlew krwi, to pragnienie zakodowane jest w pokoleniach i uwalania się pod przeróżnymi postaciami.

Skoro więc mieszkańcy Panem muszą patrzeć na rzeź dzieci, walczących ze sobą na arenie, nietrudno domyślić się, że emocje sięgają zenitu. I rzeczywiście. Collins udało się stworzyć rzeczywistość, która szokuje odbiorcę i pochłania go doszczętnie. Fenomen Igrzysk Śmierci tkwi nie w kreacji bohaterów lub warstwie językowej, ale w doskonałej, precyzyjnej, pulsującej od zdarzeń fabule. Ten świat przytłacza, zdumiewa, nie pozwala nabrać tchu. Collins rzuciła odbiorców na kolana, podarowując im świat pełen detali i szczegółów, w którym nikt nie może zaznać spokoju – ani bohaterowie, ani czytelnicy. Kto decyduje się podążyć za Katniss i Peetą, ten już nie może zwrócić. Będzie gnał wraz z nimi, słowo po słowie, rozdział za rozdziałem, aż do samego końca. Znika doczesna rzeczywistość. Collins skutecznie wygłusza w czytelniku potrzebę jedzenia, picia, a przede wszystkim rachubę czasu. Liczy się tylko los Katniss, która walczy o swoje życie:

Rozumowanie organizatorów jest proste. Sformowała się wataha zawodowców, która dąży do wymordowania pozostałych rywali, zapewne rozsianych po całym obszarze areny. Pożar ma nas zagonić w jedno miejsce. Mogę sobie wyobrazić bardziej subtelne sposoby nakłaniania ludzi do walki, ale temu nie sposób odmówić wyjątkowej skuteczności. (…)

(…)

Noga mnie spowalnia, ale wyczuwam, że moi prześladowcy również nie są tacy prędcy jak przed pożarem. Dociera do mnie ich pokasływanie, nawołują się chrapliwie.
Mimo wszystko się zbliżają, niczym wataha zdziczałych psów, więc robię to, co zawsze w podobnych okolicznościach. Wybieram wysokie drzewo i zaczynam się na nie wspinać. (…) Gdy zawodowcy podchodzą do pnia, tkwię na wysokości około siedmiu metrów nad ziemią. Przez moment stoimy i przypatrujemy się sobie badawczo. Mam nadzieję, że nie słyszą, jak łomocze mi serce.

Kreując bohaterów, Collins odwołała się do starej prawdy, że zło tkwi w każdym człowieku. Także w nieletnich uczestnikach Igrzysk. Arena może odrobinę przypominać wyspę z Władcy much Goldinga – tam również w dzieciach wyzwalają się mordercze instynkty, zamieniając je w żądnych krwi myśliwych. Oddziela się ziarno od plew. Jedni chcą po prostu przeżyć, inni pragną przelać krew…

Suzanne Collins napisała powieść, którą adresuje się do młodzieży, ale w rzeczywistości trafia ona do wszystkich grup wiekowych. Jeżeli twórczość autorki ma słabsze strony, zostają one znakomicie zatuszowane porażającą akcją, która angażuje emocjonalnie i nie pozwala nawet na sekundę wytchnienia. Trylogia Collins to dzieło, które pod względem fabularnym przyćmiewa wszystkie swoje koleżanki i z dumą może zająć miejsce tuż po samym Harrym Potterze. Taka rekomendacja mówi sama za siebie! Na czytanie Igrzysk Śmierci najlepiej wziąć dzień lub dwa urlopu, bo państwo Panem tak łatwo nie wypuszcza ze swych kleszczy... A upiorna zabawa dopiero się rozpoczęła!


W recenzji wykorzystano kadry z ekranizacji powieści w reżyserii Gary'ego Ross'a.



Recenzja została opublikowana na portalu Publio.pl pod nickiem odoj86. Tekst bierze udział w konkursie organizowanym przez blox.pl

 

Stary Doktór: pamiętamy - Warszawa >

< Mija rok - przydługie refleksje i rozwiązanie konkursu...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarze (28)

  • cyrysia

    Książki raczej nie przeczytam, ale bardzo bym chciała obejrzeć wersje filmową, gdyż widziałam zwiastun i jest rewelacyjny.

  • jane_doe_blog

    Film obejrzę obowiązkowo, natomiast z całej trylogii, przeczytałam 1 1/2 książki, porzucając resztę samaniewiemdlaczego:). W każdym razie na pewno warto, a po Twojej recenzji warto bardzo:).

  • ksiazkowka

    Jedna chyba z najbardziej pożądanych książek w ostatnim czasie. :) Generalnie to nie moje klimaty, ale interesuje mnie na tyle, że zrobię wyjątek od reguły i upoluje ją. :)

  • Gość: [Książkozaur] *.dynamic.chello.pl

    Widziałam już parę recenzji tej książki i w sumie wszystkie pozytywne, ale chyba pójdę na łatwiznę i obejrzę film - nie moje klimaty, szkoda mi czasu na książkę ;)

  • cinnamon29

    Wciąż poszukuję "Igrzysk śmierci" i mam nadzieję, że w końcu uda mi się je zdobyć. Ze wszystkich stron słyszę podszepty zachęty, więc grzechem by było nie przeczytać tej serii. A po film sięgnę dopiero po lekturze :)
    Pozdrawiam!

  • Gość: [bibliotekarkaczyta] *.ssp.dialog.net.pl

    Jestem w połowie drugiej części i powiem Ci, że rzeczywiście bardzo wciąga i czytam ją tylko dlatego, żeby dowiedzieć się jakie zakończenie będzie miała ta historia. Jednak irytuje mnie styl pisarki i to, że powstała kolejna książka z prostą i przewidywalną fabułą.

  • Gość: [Mery] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Większość osób już czytała i jest na prawdę zachwycona (Twoja recenzja mówi sama za siebie). Ja jestem po filmie i szału nie było (jednak oglądało się całkiem miło). Jednak trylogia czeka juz na półce, zostały mi dwa wolne dni, trzeba by dać jej szansę.

  • dachauka

    Sama chodzę wokół tej trylogii jak pies wokół jeża, odkładając lekturę na bliżej niezdefiniowane "potem", ale przyznam, że Twoja recenzja dała mi kopa. Żeby przeczytać, jednak:-)

  • giffin

    Nie wszystko w tej książce przypadło mi do gustu, ale prawda jest taka, że zarwałam noc żeby ją przeczytać - to chyba dobrze o niej świadczy ;) Jestem właśnie w połowie drugiej części :)

  • zorija

    Muszę w końcu przeczytać.

  • polonisty

    dostanę niedługo w swoje łapki:)

  • Gość: [Nika] *.smgr.pl

    Znów widzę "Igrzyska Śmierci". Nic, tylko trzeba to w końcu przeczytać.:)

  • avo_lusion

    Nika, Zorija - ja polecam i to gorąco.

    Polonisty - oj, będzie ci się podobało:)

    Giffin - ja trwam w pełnym zachwycie;)

    Dachauka - uważam, że warto;))

    Mery - mnie się film podobał. Skłonił do przeczytania książki;)

    Hm, bibliotekarko - ja bardzo,m bardzo dawno nie czytałam książki w takiej konwencji i przyznam z ręką na sercu, że mnie fabuła zaskakiwała i to bardzo. Do samego końca nie wiedziałam, jak to się skończy...

  • avo_lusion

    Cinnamon, choć to wielki hit - moim zdaniem nie rozczarowuje, a jedynie zaskakuje - POZYTYWNIE:)

    Wiadomo, że każdy ma inny gust, ale moim zdaniem książka porusza tematy społeczne i przez to każdemu ma szansę się spodobać:)

    Książkówka, jak cię znam, byłabyś zachwycona. Polecam:)

    Jane - podziwiam. Ja połknęłam 3 części w tydzień!

    Cyrysia - film też jest świetny, ale nie wyzwala aż takich emocji jak książka. Polecam jedno i drugie;)))

  • krainaczytania

    Mam tyle zaległych lektur, a tu i Ty i Felicja tak kusicie w ostatnim czasie :-) Na razie na pewno nie dam rady, bo mam trzy książki na zlecenie, a dwie z czystej przyjemności, które muszę i chcę przeczytać. Może kiedyś, jak już będę miała więcej czasu :-)

  • avo_lusion

    Ja się cieszę, że skusiłam się, bo od lat nic mnie aż tak SZALEŃCZO nie wciągnęło. Zawsze smakuję fabułę, narrację, bohaterów - a tu nie ma na to czasu, bo fabuła jest tak ciekawa i emocjonalna. Coś wspaniałego!! Żal mi, że już skończyłam:(

  • bibliotekarkaczyta

    Jeśli chodzi np. o same igrzyska to nie spodziewałam się np. atrakcji jakie przewidzieli organizatorzy, albo kogo zabije Katniss. Ale do przewidzenia było to mnóstwo innych wątków :) No każdy ma swój gust, może po prostu chłodno podeszłam do tej książki, bo nie lubię rekomendacji typu:musisz ją koniecznie przeczytać, nie oderwiesz się ani na minutę. Jakoś sama wolę się o tym przekonać. Eh...marudzę :)

  • felicja79

    Ach, liczyłam na jakieś informacje o drugim i trzecim tomie :-). Ale dobrze, że nic nie zdradziłaś, bo zamierzam przeczytać. Z Twojej recenzji wynika, że wszystkie trzy dobre, więc mam nadzieję, że się nie zawiodę. Pierwsza część bardzo mnie wciągnęła. Zaraz potem jednak wzięłam się za "Achaję" Ziemiańskiego i wciągnęła mnie jeszcze bardziej :-).

  • kasandra_85

    I książki, i film mam już za sobą i miłe je wspominam:))

  • avo_lusion

    Bibliotakarko - hihihihi, trochę marudzisz;))) Dla mnie drugi tom to był szok. W ogólnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy! ;))

    Felicja - kolejny tom u mnie w przyszłym tygodniu, więc co nieco się dowiesz;)

  • avo_lusion

    Kasandro - czekam z niecierpliwością na drugą część filmu:)

  • miumiu_miu

    Widziałam film, muszę przeczytać książkę
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • bookfa

    Pomysł na fabułe jakby z piekła rodem. Szokujące są zasady igrzysk i w ogóle same te igrzyska.
    Myślę jednak, że dopiero wszystkie trzy powieści razem dadzą nam jasny pogląd na to co "autor miał na myśli".

  • Gość: [Elen] *.home.aster.pl

    Igrzyska są świetne, zrobiły na mnie duże wrażenie. Koniecznie muszę przeczytać kolejne części :) Pozdrawiam!

  • avo_lusion

    Jutro u mnie kolejna recenzja:)

    Bookfo - ja już czytałam i wiem: po prostu, państwo totalitarne... Pozostałe części równie genialne!!

  • pharlap

    Niestety, tak jakos już mam, że czy to Igrzyska śmierci, czy Millenium S. Larssona, to finałowe rozwiązanie było dla mnie tak przewidywalne, że aż żenujace. W Igrzyskach wręcz widac pot na czole autorki gdy gimnastykuje się jak też wyciagnąć pozytywnych bohaterów z kolejnych tarapatów. A ja nie lubie gdy twórca dostaje zadyszki.

  • avo_lusion

    pharlap - a to się nie mogę zgodzić! :):) W końcu, choć bohaterowie przeżyli, to co im po takim życiu? koszmary z przeszłości nawiedzające ich w snach... Dzieci wojny nigdy nie są wygrane, więc jak dla mnie happy-endu wcale nie było...

  • avo_lusion

    Elen - polecam gorąco!

© Książki Zbójeckie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci