Menu

Książki Zbójeckie

O książkach, literaturze i czytaniu

KOD WŁADZY - KONKURS!

avo_lusion

Mam zaszczyt ogłosić konkurs, który współorganizuję wraz z autorem znakomitej debiutanckiej powieści Kod władzyVictorem Orwellskym. Twórca sensacyjnej gratki roku 2011 przekazał na nagrody 5 książek z autografem oraz 10 audiobooków (czytanych przez Mirosława Neinerta, dyrektora i znakomitego aktora teatru Korez w Katowicach)!! Fragmentu czytanej powieści możecie posłuchać TUTAJ. Przyznacie, że jest o co walczyć, zapraszam więc do udziału!


CZAS TRWANIA KONKURSU: 06. 01. 2012 - 19. 01. 2012.

OGŁOSZENIE WYNIKÓW: 20. 01. 2012.

Temat konkursu:

Jak wiecie z recenzji Kodu władzy, jest to znakomita powieść akcji. Także wy możecie na chwilę zamienić się w narratora sensacji! W komentarzu pod tą notatką dokończcie następujące zdania:

Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że…………………………… W panice…………………………. Niestety, kiedy……………………..

Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone, wobec czego warto spróbować.

Zasady uczestnictwa:

  1. W komentarzu zostaw odpowiedź na zadanie konkursowe.
  2. Zostaw swój adres mailowy.
  3. Na swoim blogu zamieść baner konkursowy, kod:
<a href="
http://ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/01/KOD-WLADZY-KONKURS.html">;
<img src="http://img100.imageshack.us/img100/9779/konkurkodwladzy.jpg";
width="150" height="150" /></a>
  1. Sprawdź, czy o niczym nie zapomniałeś/zapomniałaś.

W międzyczasie zapraszam do odwiedzenia bloga Victora Orwellsky’ego oraz jego strony internetowej oraz... niezwykle ciekawego artykułu... tutaj.

Powodzenia!

 

Eric - Emmanuel Schmitt, Trucicielka >

< Kobieto! puchu marny! - nowy cykl!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarze (58)

  • zorija

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że coś jest nie tak. Po drugiej stronie ulicy majaczyła jakaś zakapturzona postać, stojąc nieruchomo, ze wzrokiem wbitym w jego okno. W panice odsunął się i zaczął zasuwać zasłony. Niestety, kiedy to robił, padł strzał. Dobrze, że akurat zmienił pozycję, dzięki czemu kula trafiła w ramię.

  • zorija

    Aj, za wcześnie kliknęłam. Mój mail: zorija.j@gmail.com

  • avo_lusion

    Jestem pod wrażeniem;) SUPER. Dziękuję :*

  • cyrysia

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że KTOŚ SIĘ W NIEGO INTENSYWNIE WPATRUJE. W JEDNEJ NIEMAL CHWILI UAKTYWNIŁ SIĘ INTENSYWNY ZAPACH ŚMIERCI. CZY TO W OGÓLE MOŻLIWE? W panice ZACZĄŁ BIEC ILE TCHU POTYKAJĄC SIĘ O WYSTAJĄCE Z ZIEMI DROBNE KAMIENIE. Niestety, kiedy ZWYCIĘSKIE OSTRZE NOŻA DOPADŁO JEGO KLATKĘ PIERSIOWĄ PRZESZYWAJĄC NA WSKROŚ, WIEDZIAŁ, ŻE ZBLIŻA SIĘ NIEUCHRONNY KONIEC. SPOJRZAŁ OSTATNI RAZ W OCZY MORDERCY I CZUJĄC GORZKI SMAK KRWI W USTACH, ODDAŁ OSTATNIE TCHNIENIE...

    Pozdrawiam ;-)
    krysia2304@buziaczek.pl

  • avo_lusion

    Cyrysia, aż mnie ciarki przeszły. Dziękuję!!

  • cyrysia

    To ja dziękuję za fajny konkurs. Mam nadzieję, że dużo osób się skusi, bo nagroda świetna. Jako maniaczka horrorów, nie mogłam się powstrzymać, by trochę przedsmaku grozy dać :-) he he.
    Miłego dzionka.

  • cyrysia

    Zakręcona jestem, już zmieniałam nazwę :-)

  • avo_lusion

    Nooo. Zabiłaś bohatera! ;)) Ja także mam nadzieję, że się ludzie skuszą, bo w końcu aż 15 osób zostanie nagrodzonych!

  • avo_lusion

    Spoko, Ewa też miała konkurs, hihihih;)

  • cyrysia

    Właśnie u Ewy tez konkurs i przez to się zakręciłam, ale u mnie to normalne:-)
    Ano zabiłam głównego bohatera, ale jakby dobrze rozwinąć, to by można było wstawić jakiegoś innego he he:-)

  • avo_lusion

    Albo... wskrzesić zabitego!!! ;)))

  • cyrysia

    Zapewne dałoby coś radę zrobić, wszak w literaturze wszystko da się zrobić :-)

  • avo_lusion

    Oczywiście. Ubiegli nas tylko i wymyślili już zombie ;)

  • giffin

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że po jego plecach biegnie nieprzyjemnie chłodny dreszcz. Serce przyspieszyło bicie, a źrenice rozszerzyły się ze strachu, bo oto właśnie stanął twarzą w twarz ze swoją największą fobią. W panice podbiegł do drzwi z zamiarem zamknięcia ich na klucz. Niestety, kiedy był o krok od celu, ktoś z drugiej strony szarpnął za klamkę. Dwie sekundy później wpatrywał się już w oblicze swojej teściowej.
    - Mamusia na długo?


    Taki żarcik, nie mogłam się powstrzymać :)
    tabliczkaczekolady@onet.eu

  • avo_lusion

    A ktoś tu mówił, że nie każdy bloger potrafi pisać. I proszę, jakie efekty:):) SUPER. Dzięki:*

  • Gość: [tomdra] *.altec.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że klamka weszła mu miedzy pośladki. W panice zacisnął uda. Niestety, kiedy to się stało cyngiel drgnął i wystrzeliło. Smród był wielki...
    tomasz.drabarek@interia.pl

  • ksiazki-sardegny

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że jakaś lepka substancja oplata mu stopy, łydki, kolana, a potem sięga ud. W panice zaczął strząsać owe Coś, miotając się po pokoju, na przemian błagając o litość i przeklinając, w trzech znanych mu językach. Niestety, kiedy tajemnicza materia dotarła na wysokość jego piersi, nic nie mógł już zrobić. Ostatkiem sił patrzył jeszcze, do końca nie dowierzając, że pozwolił IM się złapać.

    pozdrawiam
    sardegna@poczta.onet.eu

  • avo_lusion

    Książki-Serdegny, to by był niezły początek jakiejś powieści...!

  • Gość: [agasam9] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że ktoś mu się przygląda, poczuł, że to nie jest postać z tego świata. W panice odsunął się od okna. Niestety, kiedy się odwrócił, okazało się, że tajemnicza postać jest w jego pokoju.

    agasam9@op.pl

  • avo_lusion

    Dziękuję za zgłoszenie, gościu.

  • Gość: [ktrya] *.dynamic.chello.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że ktoś go obserwuje i za szybą dostrzegł dwie źrenice odbijające się w blasku, stojącej na parapecie świecy. W panice zaczęło mu serce telepać i pulsować w głowie. Postanowił uciec. Niestety, kiedy odwrócił się owa postać stała dokładnie przed nim...

  • Gość: [ktrya] *.dynamic.chello.pl

    i mój e-mail ktrya@wp.pl

  • avo_lusion

    Dzięki za zgłoszenie, biegnę oglądać twojego bloga;))

  • Gość: [apaczu] *.dynamic.chello.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że nie jest sam w pomieszczeniu. Nagle wzdrygnął się, po czym zamarł na chwilę. Przyjrzał się szybie i dostrzegł swoje własne odbicie. "Głupiec! Sam siebie się wystraszyłem" - pomyślał. Stary prochowiec i kilkudniowy zarost wyglądały normalnie, jednak czuł się wyjątkowo nieswojo. Być może wypił za dużo z kolegami, ale coś się mu tutaj wyraźnie nie zgadzało. Nagle zobaczył coś jeszcze. Momentalnie jego twarz zmarszczyła się, a z czoła począł lecieć pot, niczym wyciskana z całą siłą gąbka. W panice sięgnął do kieszeni i wyciągnął niewielkich rozmiarów scyzoryk. Rozłożył go. "Albo ja ją, albo ona mnie" wykrztusił. Niestety, kiedy zaczął drapać po szybie, okazało się, że farba z niedawno malowanej framugi przywarła zbyt mocno, by dało się ją zdrapać tępym ostrzem. Kolejny raz przegrał z materią. apaczu@vp.pl

  • Gość *.ip.netia.com.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że wszystko zaczyna drżeć i wirować, meble zaczęły się przesuwać, obrazy spadały ze ścian, okno z łoskotem się otworzyło... W panice próbował pozbierać myśli. Niestety, kiedy chciał się przytrzymać parapetu mocniej zakołysało, stracił równowagę i wypadł z 10 piętra...kiedy leciał w dół całe życie przesuwało mu się przed oczami... i wtedy obudził się zlany potem, co za koszmar pomyślał... i poczuł jak wszystko w koło zaczyna drżeć i wirować...

  • avo_lusion

    Proszę o podanie maila inaczej nie mogę uwzględnić!

  • Gość: [apaczu] *.dynamic.chello.pl

    Ponawiam swój komentarz, bo omyłkowo wysłałem wersję "draft", zamiast finalnej. Różnice nieznaczne, ale dla mnie znaczące ;) Tak więc z góry sorry za bałagan!

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że nie jest sam w pomieszczeniu. Wzdrygnął się, po czym zamarł na chwilę. Przyjrzał się szybie i dostrzegł swoje własne odbicie. "Głupiec! Sam siebie się wystraszyłem" - pomyślał. Stary prochowiec i kilkudniowy zarost wyglądały normalnie, jednak było mu wyjątkowo nieswojo. Być może wypił za dużo z kolegami, ale coś mu się tutaj wyraźnie nie zgadzało. Wyostrzył wzrok i wtedy To zobaczył. Momentalnie jego twarz zmarszczyła się, a z czoła - niczym wyciskana z całą siłą gąbka - począł lecieć pot. W panice sięgnął do kieszeni i wydobył niewielkich rozmiarów scyzoryk. Rozłożył go. "Albo ja ją, albo ona mnie" - wykrztusił. Niestety, kiedy zaczął drapać po szybie, okazało się, że farba z niedawno malowanej framugi przywarła zbyt mocno, aby dało się ją usunąć tępym ostrzem. Kolejny raz przegrał z materią. apaczu@vp.pl

  • avo_lusion

    Spoko;) Dzięki!

  • polonisty

    he he dobre, niektóre bardzo śmieszne;) to teraz ja...

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że wibruje komórka w jego kieszeni. To na pewno ONA - pomyślał w popłochu próbując wygrzebać telefon zdrętwiałymi ze zdenerwowania palcami. Przez chwilę szamotał się nerwowo, przeklinając młodszą siostrę, która namówiła go na kupno "modnych" cholernie ciasnych spodni rurek. Niestety, kiedy w końcu udało mu się wydobyć telefon z kieszeni, wibracje ustały a na ekranie migotał napis: POŁĄCZENIE NIEODEBRANE 1.

    dorotkasz@interia.pl

  • avo_lusion

    Dzięki kochana :* Twoje też niezłe!!!

  • Gość: [Elen] *.home.aster.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że otaczająca go ciemność zaczyna przyjmować kształt czegoś bardziej cielistego. W jednej chwili zdał sobie sprawę, że nie ma dla niego ratunku. Szukali go wszędzie, od tylu lat. Naiwnością było sądzić, że udało mu się w końcu przed nimi uciec i zamknąć ten rozdział swojego życia. Zmylenie demonów na usługach diabła w ludzkiej postaci realnym nie było. Wiedział, do czego zdolny był ten człowiek, by osiągnąć cel. To przez niego stracił już tyle przyjaciół. Ale tym razem nie pozwoli mu dostać swoich wspomnień. Nie znajdzie jego żony i córki. W panice szarpnął za okiennice, które rozwarły się z cichym skrzypieniem. Ciężko oddychając wspiął się na drewniany parapet pokryty pajęczynami. Zdał sobie sprawę, jak cenne były jego wspomnienia dla prześladowcy, dlatego też miał nadzieję, że demon zostanie odwołany przez swojego Pana, gdy zagrozi pozbawieniem się życia. Niestety, kiedy zamierzał się odezwać i zagrozić temu, przed którym uciekał, przegryziona przez korniki deska załamała się pod jego ciężarem i obsunął się w przepaść. Przez ułamki sekund dzielące go od upadku zdążył pomyśleć, że może to i lepiej. Nigdy nie odnajdą jego kryjówki, nie skrzywdzą jego rodziny. Był przygotowany na śmierć.

    elen231096@interia.pl

  • Gość: [Elen] *.home.aster.pl

    Nie wiem czemu jestem jako gość, w każdym razie baner na bloga dodałam :)
    elen-magic-world.blogspot.com/

  • avo_lusion

    Dzięki wielkie, zgłoszenie zostało przyjęte ;))))

  • Gość 87.204.190.*

    Witam,
    wysyłam ponownie, tym razem z mailem:)
    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że wszystko zaczyna drżeć i wirować, meble zaczęły się przesuwać, obrazy spadały ze ścian, okno z łoskotem się otworzyło... W panice próbował pozbierać myśli. Niestety, kiedy chciał się przytrzymać parapetu mocniej zakołysało, stracił równowagę i wypadł z 10 piętra...kiedy leciał w dół całe życie przesuwało mu się przed oczami... i wtedy obudził się zlany potem, co za koszmar pomyślał... i poczuł jak wszystko w koło zaczyna drżeć i wirować...
    arabides@onet.eu

  • avo_lusion

    Super, o to chodziło :)

  • Gość: [Delfina] 178.212.168.*

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że rażące słońce wypala mu oczy. W panice zaczął pocierać spoconymi dłońmi swoje czoło. Niestety, kiedy jego ręce dotknęły czoła zrozumiał, że to tylko działanie jego wyobraźni sprawia, że widzi świat. W rzeczywistości nadal przecież był niewidomy.

    ania123423@wp.pl

  • avo_lusion

    Dziękuję serdecznie! Pozdrawiam:)

  • Gość: [filozof] *.dsl.dynamic.t-mobile.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że zaszła jakaś niezuważalna zmiana nie potrafił jej zdefiniować ale podświadomość przymuszała do ucieczki. W panice biegł po schodach, niestety, kiedy znalazł się na ulicy, zrozumiał, na nocnym niebie mimo braku chmur nie było widać księżyca, po dłuższym wpatrywaniu w nieboskłon nie ujrzał nawet jednego fotonu żadnej gwiazdy. Przenikająca jego dusze czerń zalewała ostatnie strzępy świadomości.
    c.d.n.

  • avo_lusion

    Filozofie, nie wiem, czy będziesz jeszcze coś pisać, ale konieczne jest podanie adresu mailowego ;)

  • galazinka

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że wiatr omiata mu źrenice. Delikatny podmuch wdarł się pod powieki i został tam na wieki. W panice podniósł z podłogi rzuconą przez żonę spódnicę i... wybiegł na ulicę. Niestety, kiedy stanął na betonie, poczuł, że tonie... I tak wpadł po same uszy, czuł że już się nie poruszy...

    galaz@vp.pl

  • Gość: [filozof] *.dsl.dynamic.t-mobile.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że fala gorąca uderzyła w tył głowy i rozlała się po całym ciele, powodując drżenie wszystkich członków. W panice biegł do gabinetu jak mógł nie zuważyć czerwonej pieczątki na recepcie, może to przez wysoką temperaturę nie to ta młoda lekarka w głębokim dekoltem sptepiła jego zmysły. Niestety, gabinet był już zamknięty, kiedy wracał do apteki na parkingu zauważył wsiadającą do auta autorkę jego kłopotów, prosił, błagał o wypisanie takiej którą mógłby zrealizować, niestety tłumacząc że to forma protestu, lekarka była nieugięta. Złapał stojący metalowy kosz na śmieci biorąc zamach wysypał jego zawartość, trafił w twarz, upadła, uderzał systematycznie w leżące w kałuży krwi nieruchome, piękne niegdyś ciało.
    c.d.n.

  • zbyszekspir

    "Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że nie jest sam. Coś lub ktoś obserwuje go. W jego głowie odezwało się na raz wiele szepczących i pełnych nienawiści głosów. Nie mógł tego znieść. Głosy syczały, szeptały i mamrotały próbując zawładnąć jego umysłem. "ONI mnie znaleźli!" - przemknęło mu przez myśl. W panice rzucił się do biurka aby dostać z szuflady "muła". małe, wielkości pudełka od zapałek urządzenie zagłuszające fale mózgowe. Niestety, kiedy drżącymi rękami podłączył go do gniazda znajdującego się u podstawy czaszki, nie usłyszał, jak zwykle w takich wypadkach, żadnej muzyki. Spojrzał szybko na "muła" i zaśmiał się histerycznie. Jakiś złodziej, a przy tym miłośnik opery, ukradł mu kartę pamięci z "Weselem Figara". Bez tego czekała go z pewnością śmierć. Skoncentrował się ostatnim wysiłkiem woli i zaczął nucić uwerturę: tita ta tita, tatata ta." mail: zbyszekspir@gmail.com

  • avo_lusion

    Małe dzieła sztuki :)

  • Gość: [Dizzy] *.xdsl.centertel.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że w pomieszczeniu jest ktoś oprócz niego. Obrócił się powoli, lustrując pokój szmaragdowymi oczami, jednak nie ujrzał w nim nic podejrzanego. Odetchnął głośno z ulgą, karcąc się za swoją chorą, wybujałą wyobraźnię. Z zamiarem obejrzenia najświeższych wiadomości skierował się do TV lecz wtedy z impetem do pokoju wpadł nieznajomy mężczyzna. Zamarł w bezruchu, a jego wzrok prześlizgnął się po niespodziewanym gościu. Dopiero po dłuższej chwili dostrzegł gruby sznur w dłoniach intruza. W panice rzucił się do okna, uważając skok z pierwszego piętra za jedyny możliwy ratunek. Napastnik dopadł go i odciągnął od wybawienia brutalnie, nie dając szansy na ucieczkę.
    Zamknął oczy w nadziei, że to jedynie koszmar, z którego niebawem obudzi się. Słyszał kpiące z jego słabości słowa, czuł ocierający się o jego ramiona nieznośnie drapiący sznur lecz mimo to uparcie powtarzał w duchu, że to tylko sen. Niestety, kiedy wszystko ucichło i uniósł powieki do góry, siedział skrepowany w kącie pokoju, a w świetle drogiej lampy błyszczało zdradzieckie, srebrne ostrze...

    alcia1993@op.pl

  • megii24

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że drży. Przez sekundę zastanawiał się co spowodowało jego stan. Ciekawość? Obawa? A może podniecenie? Zapomniał jednak szybko o wszystkim, niemal przyklejając twarz do szyby i chłonąc najdrobniejsze szczegóły sceny, która rozgrywała się po drugiej stronie. Widok kompletnie nim zawładnął, zahipnotyzował. Żadna siła nie byłaby w stanie zmusić go do odejścia, chociaż jeszcze wczoraj zarzekałby się, że nigdy, pod żadnym pozorem, nie czerpałby jakiejkolwiek przyjemności z podglądania kogokolwiek. Jeszcze wczoraj Tak! Dziś jednak Stał i patrzył. W życiu nie widział tak pięknej kobiety. Tak pięknej i tak wyuzdanej jednocześnie. Nie miała żadnych zahamowań, a on wpatrywał się w nią, ledwie dostrzegając towarzyszącego jej mężczyznę. Fakt, facet brał czynny udział i raczej bez niego obrazek zza szyby straciłby na pikanterii, ale Jednocześnie nie był istotny. Liczyła się ona. Tylko ona! I ten kulminacyjny moment, który nadszedł nieoczekiwanie. Otworzyła usta. Zapewne krzyczała. Obserwował każdy jej ruch, każdy gest i pewnie dlatego zbyt późno zauważył błysk metalu. Zbyt późno dla nagiej, rozgrzanej namiętnością kobiety! Zbyt późno, by zrobić cokolwiek! Mógł już tylko przyglądać się jak życie powoli uchodzi z tego pięknego ciała, jeszcze przed chwilą zastygłego w ekstazie. Teraz już tylko nieruchomego na zawsze! Odrętwienie wywołane szokiem trzymało go w miejscu niczym zaciśnięte kleszcze. Gdyby mógł rozsądnie myśleć - już by go tu nie było. Był jednak. Stał i gapił się na mężczyznę po drugiej stronie szyby. Patrzył jak tamten powoli pochyla się nad martwym ciałem kochanki. Jak powoli wyciera nóż o prześcieradło. Powoli! Może właśnie ta niespieszność jego ruchów sprawiała, że obserwując go nie mógł się ruszyć z miejsca. Nadal patrzył na mordercę, gdy ten, zapewne tknięty przeczuciem, odwrócił się w jego stronę. Dostrzegł jeszcze krople krwi na twarzy tamtego, zanim rzucił się do ucieczki. W panice przeskakiwał po kilka stopni. Schody przeciwpożarowe nie nadawały się do biegania, ale tego nie był zupełnie świadomy. Pędził w dół, jakby gnało go stado diabłów. Nie wiedział nawet czy morderca za nim podąża. Nie miał odwagi obejrzeć się za siebie. Gnał na złamanie karku, owładnięty tylko jedną myślą Prędzej! Prędzej! Niestety, kiedy dotarł wreszcie na sam dół, kiedy już stawiał stopę na chodniku, kilka kroków od starego volkswagena, którego tam zaparkował ledwie pół godziny temu poczuł strach tak wszechogarniający, że nawet gdyby mógł uciekać dalej, pozostałby na miejscu. Czy to jednak strach zatrzymał go w pół kroku? Może to coś całkiem innego Może to Zrozumiał w jednej chwili! To już? pomyślał zupełnie jakby dotyczyło to kogoś innego. Koniec? Spojrzał w dół, nagle zupełnie spokojny. Patrzył przez chwilę, jak gdyby nie docierało do niego to, co zobaczył. To takie proste? Maleńkie ostrze wystające z ciała i po wszystkim? Nie był w stanie podnieść wzroku na mężczyznę, który jednym szybkim ruchem pozbawił go wszystkiego. Nie chciał na niego patrzeć. Po prostu nie potrafił tego zrobić! A mogłem zostać w hotelu i obejrzeć mecz pomyślał jeszcze, nim osunął się na ziemię, zapadając w ciemność.

    Informacja o konkursie:
    megii24.blogspot.com/p/konkursy-candy-rozdawajki.html

    Pozdrawiam,
    Urszula (megii24)
    miedzy.slowami.megii24@wp.pl

  • megii24

    Zupełnie nie wiem dlaczego - poznikały mi znaki typu: wielokropek i cudzysłów :(
    Zatem spróbuję jeszcze raz (może tym razem będzie dobrze):

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że drży. Przez sekundę zastanawiał się co spowodowało jego stan. Ciekawość? Obawa? A może podniecenie? Zapomniał jednak szybko o wszystkim, niemal przyklejając twarz do szyby i chłonąc najdrobniejsze szczegóły sceny, która rozgrywała się po drugiej stronie. Widok kompletnie nim zawładnął, zahipnotyzował. Żadna siła nie byłaby w stanie zmusić go do odejścia, chociaż jeszcze wczoraj zarzekałby się, że nigdy, pod żadnym pozorem, nie czerpałby jakiejkolwiek przyjemności z podglądania kogokolwiek. Jeszcze wczoraj... Tak! Dziś jednak... Stał i patrzył. W życiu nie widział tak pięknej kobiety. Tak pięknej i tak wyuzdanej jednocześnie. Nie miała żadnych zahamowań, a on wpatrywał się w nią, ledwie dostrzegając towarzyszącego jej mężczyznę. Fakt, facet brał czynny udział i raczej bez niego obrazek zza szyby straciłby na pikanterii, ale... Jednocześnie nie był istotny. Liczyła się ona. Tylko ona! I ten kulminacyjny moment, który nadszedł nieoczekiwanie. Otworzyła usta. Zapewne krzyczała. Obserwował każdy jej ruch, każdy gest i pewnie dlatego zbyt późno zauważył błysk metalu. Zbyt późno dla nagiej, rozgrzanej namiętnością kobiety! Zbyt późno, by zrobić cokolwiek! Mógł już tylko przyglądać się jak życie powoli uchodzi z tego pięknego ciała, jeszcze przed chwilą zastygłego w ekstazie. Teraz już tylko nieruchomego na zawsze! Odrętwienie wywołane szokiem trzymało go w miejscu niczym zaciśnięte kleszcze. Gdyby mógł rozsądnie myśleć - już by go tu nie było. Był jednak. Stał i gapił się na mężczyznę po drugiej stronie szyby. Patrzył jak tamten powoli pochyla się nad martwym ciałem kochanki. Jak powoli wyciera nóż o prześcieradło. Powoli! Może właśnie ta niespieszność jego ruchów sprawiała, że obserwując go nie mógł się ruszyć z miejsca. Nadal patrzył na mordercę, gdy ten, zapewne tknięty przeczuciem, odwrócił się w jego stronę. Dostrzegł jeszcze krople krwi na twarzy tamtego, zanim rzucił się do ucieczki. W panice przeskakiwał po kilka stopni. Schody przeciwpożarowe nie nadawały się do biegania, ale tego nie był zupełnie świadomy. Pędził w dół, jakby gnało go stado diabłów. Nie wiedział nawet czy morderca za nim podąża. Nie miał odwagi obejrzeć się za siebie. Gnał na złamanie karku, owładnięty tylko jedną myślą "Prędzej! Prędzej!" Niestety, kiedy dotarł wreszcie na sam dół, kiedy już stawiał stopę na chodniku, kilka kroków od starego volkswagena, którego tam zaparkował ledwie pół godziny temu - poczuł strach tak wszechogarniający, że nawet gdyby mógł uciekać dalej, pozostałby na miejscu. Czy to jednak strach zatrzymał go w pół kroku? Może to coś całkiem innego... Może to... Zrozumiał w jednej chwili! "To już?" pomyślał jakby dotyczyło to kogoś innego. "Koniec?" Spojrzał w dół, nagle zupełnie spokojny. Patrzył przez chwilę, jak gdyby nie docierało do niego to, co zobaczył. "To takie proste? Maleńkie ostrze wystające z ciała i po wszystkim?" Nie był w stanie podnieść wzroku na mężczyznę, który jednym szybkim ruchem pozbawił go wszystkiego. Nie chciał na niego patrzeć. Po prostu nie potrafił tego zrobić! "A mogłem zostać w hotelu i obejrzeć mecz" pomyślał jeszcze, nim osunął się na ziemię, zapadając w ciemność.

    Informacja o konkursie:
    megii24.blogspot.com/p/konkursy-candy-rozdawajki.html

    Pozdrawiam,
    Urszula (megii24)
    miedzy.slowami.megii24@wp.pl

  • avo_lusion

    Jestem pod wrażeniem. Toż-to opowiadanie jest! Dziękuję:)

  • Gość: [aga] *.dynamic.chello.pl

    Zbliżył się do okna gdy nagle poczuł,że krew uderza mu do głowy.I wtedy usłyszał przeraźliwy krzyk żony.W panice pobiegł do jej pokoju.
    Otworzył drzwi...Nie wiedział czy ma krzyczeć czy płakać.W łóżku z jego żoną leżał ich syn.Całkiem nagi.Żona nie zwracając na niego uwagi jak w transie wykonywała wciąż te same rytmiczne ruchy...
    Poczuł coraz większe zawroty głowy.Zrobiło mu się niedobrze.Wydał z siebie krzyk rozpaczy.
    Niestety,kiedy uświadomił sobie,że tania wódka którą pił z synem musiała być skażona Zrozumiał,że masaż serca który wykonuje jego żona nic już nie pomoże.
    Poczuł gorąc i duszności.Zaczął się rozbierać i upadł.
    Usłyszał jeszcze jak zrozpaczona żona wyszeptała:"Zawsze powtarzałam Ci ,że alkohol kiedyś Cię zabije .." a może tylko mu się zdawało.......

  • Gość: [aga] *.dynamic.chello.pl

    Aga
    moj adres Agnesj@onet.eu

  • Gość: [Klaudyna] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że znowu wchodzi do celi . W panice zaczął cofać się w kąt, najgłębiej jak tylko możliwe, na tyle na ile pozwalały mu ciężkie łańcuchy, które już dawno wyryły ślady w ciągle krwawiących nadgarstkach. Niestety, kiedy syknął z bólu zauważył go, jego twarz, oświetlona cząstką księżycowej poświaty, wykrzywiona w szyderczym uśmiechu władcy, teraz już wiedział z kim ma do czynienia

    echoistnienia@wp.pl

  • Gość: [meglau7@wp.pl] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że chwyta go gwałtowny ból w okolicach serca. Przełknął go mechanicznie. Cóż znaczył jeden skurcz silniejszy wobec tępego mrowienia, które odczuwał zawsze. Uniósł głowę powoli, jakby dżwigał na niej ciężar równy atlasowego. Spojrzał w lustro. Nie! Przemknęło mu przez myśl. Z odbicia spoglądała na niego była żona, pod wieloma względami była. Była, gdy ją zabijał, była i teraz, unosząc się gdzieś w Tamizie. W panice odszedł na kilka kroków, ale nie za daleko. Wciąż widział ją, wciąż czuł krew wypływającą rozkosznym strumieniem. Niestety, kiedy próbował ją zapomnieć, ona wracała jeszcze bardziej bezlitosna. Zabiłeś mnie. Szepnęła lustrzana zjawa, bez emocji jak snajper namierzający ofiarę. Zapikało mu serce, raz, dwa, głośniej i ... Zamilkło. Wraz z jego życiem odpłynął szum wspomnień, tak narzucających się mu. Umarł.
    meglau7@wp.pl

  • avo_lusion

    Dziękuję za zgłoszenie, jutro mija termin, w piątek ukażą się wyniki!

  • jolunia55


    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, żejest jeszcze coś co musi zrobić.Coś co musi załatwić ,zanim położy się spać.Cały czas przed oczami miał jej oczy.Pełne strachu,nadzieji i niepewności.Widział jej oczy,przymglone ze szczęścia ,gdy mówiła.Wiesz Jasiu,będziemy rodzicami!Gdy usłyszał tę na pozór wspaniałą wiadomość przestł chyba oddychać!,jego zmysły.Zamarł ze strachu.Nie potrafił tak naprawdę się ucieszyć.Niepewność i strach wzięły górę.Co,ja taki młody ojcem?To niemożliwe!Ja chyba nie chcę!-myślał w panice.Odepchnął ją od siebie i wybiegł z pokoju! W panice pobiegł do garażu,Wsiadł do samochodu.Oparł głowę o kierownicę i z oczu i głęboko odetchnął.Minęło kilka minut..Czarek odetchnął głęboko.Po chwili juz spokojny wyjeżdżał z garażu.Podjął decyzję.Podjął najważniejszą decyzję w swoim życiu,w ich życiu!. Niestety, kiedy wrócił do pokoju jej już nie było.Na stole leżała kartka,a na niej tylko trzy słowa.Nie szukaj nas!.
    jolunia559@wp.pl

  • krz-yh

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że ktoś lub coś jest jeszcze w domu. Jak to możliwe? Nikomu nie dawał kluczy, z nikim się nie spotykał, rzucił dziewczynę. Wojskowe Służby Integracyjne! Znalazły mnie! Nie mogą znaleźć klucza. To byłby koniec śledztwa, likwidacja siatki, wygrana Zakamuflowanych Śpiochów. W panicerzucił sie do drzwi, jest tylko parę kroków i korytarz, może nie obstawili, moze się uda,może ktoś wyjdzie na klatkę, może...Niestety, kiedy dobiegła końca ta myśl zobaczył twarz Pułkownika, wiedział, że ten jeszcze nikogo nie wypuścił, jeszcze nikt nie przeżył Jego przesłuchań..Jeśli przysłali Jego znaczy, że maką wszystko rozpracowane, a Ja jestem ostatni z żyjących. Na nic operacja plastyczna i zmiany adresów. Pierwszy przeszywający ból rozerwał lewe ramię. -Powiem wszystko! -Wiem o tym, powiedz mi coś o czym nie wiem Mam klucz -Super, ale zeby Nam się lepiej rozmawiało jeszcze raz strzelę Ci w kolano, dobrze?
    =Q...a, jak nic znajdą mnie po paru tygodnaich, a Ci spece wszystko sfabrykują, Władza znów wygra...


    kasjopex@o2.pl ksiazkizbojeckie.blox.pl/2012/01/KOD-WLADZY-KONKURS.html>;
    <img src="img100.imageshack.us/img100/9779/konkurkodwladzy.jpg;
    width="150" height="150" /></a>

  • Gość: [julicha] *.poz1.cyber-cafe.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że pękają mu spodnie w miejscu, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. W panice próbował zasłonić się dłońmi - jakby to zwracało mniejszą uwagę. Niestety, kiedy dyskretnie wymykał się z pokoju, starając się kierować twarzą do absolutnie wszystkich obecnych w nim dwudziestu osób wiedział, że obserwują go śmiejąc się w duchu...

    julicha@o2.pl
    jliszkowska.livejournal.com/

  • Gość: [vikkaj] *.edata.net.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że coś stoi kroków 40 dalej w stronę bramy.To coś miało czerwone oczy i było przerażające.Usłyszał ciche sapanie,nie wiedział co to jest.W głowie było tylko jedno co to może być i ,że to coś własnie stoi obok niego.Dziwne stworzenie zaczeło ruszać się w moją stronę .W panice nie wiedziałaem co zrobić ,czy uciekać ,a może zaczekać i zobaczyć co to może być. Niestety, kiedy istota była blisko mnie zabaczyłem ,że to coś to tylko biedny piesek sasiadów,który zginą pare dni temu.Biedny miał zranione nogi i połamany ogon i cały był we krwi!!!

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że ktoś go obserwuje. Na dachu budynku po przeciwnej stronie ulicy zauważył snajpera. W panice sięgnął po broń. Niestety, kiedy się z nią szarpał, wystrzeliła w kieszeni - wystrzeliła w tym samym momencie co broń snajpera....
    melissa23@wp.pl

  • Gość: [Bebe] *.adsl.alicedsl.de

    Mam nadzieję, że w natłoku emocji, jednak się nie spóźniłam. Oto i moja odpowiedź:

    Zbliżył się do okna, gdy nagle poczuł, że otwiera się w nim powoli przepastna dziura. Milimetr po milimetrze przejmowała kontrolę nad każdą szarą komórką. Nie mógł o niczym innym myśleć, jak o czarnej nagiej jamie i bulgotaniu dochodzącym z jej wnętrza. Zakręciło mu się w głowie. Otarł trzęsącą się dłonią kropelki potu znad ust. W panice, zaczął przeszukiwać kurtkę. Jest! Z nabożnością godną Świętego Graala, wyciągną powoli z bocznej kieszeni żółty papierek ze znajomym emblematem krowy, otulający kojąco mięciutką zawartość. Niestety, kiedy już miał włożyć cukierek do ust, usłyszał głos żony: Wstawaj grubasie, czas na trening!

    Pozdrawiam, Bebe
    bebeluszek@gmail.com

© Książki Zbójeckie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci