Menu

Książki Zbójeckie

O książkach, literaturze i czytaniu

Victor Orwellsky, Kod władzy

avo_lusion

Katowice: Wydaw. Unikat2, 2011.

Żyjemy w rzeczywistości, która pulsuje od władzy, odwiecznego konfliktu, morderczego wyścigu, by móc przejąć kontrolę. Zwykły zjadacz chleba, żyjący od piątku do piątku, przemierza spokojnie ulice, nie zdając sobie sprawy, że wokół niego ważą się losy świata.

Powietrze aż huczy od ilości spisków, a dobrze znana historia skrywa mnóstwo mrocznych tajemnic, które wciąż mają moc zmiany układów sił… Kod władzy Victora Orwellsky’ego to zdumiewająca powieść akcji, która demaskuje przeszłość i teraźniejszość.

Watykan – bijące serce katolicyzmu, chrześcijańska mekka, wydawać by się mogło – siedlisko świętości, biały punkt w Europie. Orwellsky – i nie on jedyny – ukazuje stolicę Rzymu jako miejsce, w którym kumulują się sprawy Kościoła jako ośrodka władzy. O tak, papież i kardynałowie znają lepiej tajne akta niż niejeden rządowy agent, a księża potrafią stać się mistrzami tajnych akcji. Morderstwa, pościgi, tajemnice świata szeptane w świątobliwe uszy… Wzorowego katolika rozboli głowa!

Orwellsky na kartach swojego debiutu serwuje nam jednak nie tylko sekrety Kościoła, ale całego kontynentu. Tajemniczy spisek, który ma na celu osłabić pozycję Polski i Kościoła właśnie, spędza sen z powiek dwójce dziennikarzy oraz księdzu, którego Watykan zobligował do wyjaśnienia morderstwa kardynała. Dodajmy, że kula przeszyła owego duchownego w momencie, gdy miał on wyjawić istotę intrygi...

Kod władzy jest dla odbiorcy szokującą dawką informacji. Każdy kolejny rozdział dostarcza nowych rewelacji na temat działań Hitlera, drugiej wojny światowej, organizacji, a także współczesnej polityki, która wcale nie jest taka pokojowa, jak nam się wydaje. Autor dobrze się przygotował, swoje wywody popiera dawką faktów i wniosków. Dowody? Czy latające spodki wystarczą…?:

Pewne jest tylko to, że Niemcy zbudowali pierwszy pojazd, który określilibyśmy mianem UFO.

Prace nad skonstruowaniem ltającego talerza rozpoczęto na początku lat dwudziestych w Augsburgu, w Niemczech (s. 234).

Orwellsky został określony mianem polskiego (śląskiego) Dana Browna. Oczywiście, debiutant musi zostać szybko zaszufladkowany, choć akurat to skojarzenie może jedynie przysporzyć książce fanów. Faktycznie – poza walką pomiędzy Kościołem, a świecką władzą, w fabule słychać świst kul, pisk opon, czuć smak historycznych miejsc i  zagadki. Bez chwili wytchnienia przenosimy się z Watykanu do Polski, Niemiec, Stanów Zjednoczonych. Akcja toczy się wartko, a wielkość problemów, jakie odkrywają bohaterowie, przerasta swoim ogromem zwykłego obywatela.

Powieść młodego pisarza jest powiewem nowości na polskim rynku wydawniczym. Nareszcie otrzymujemy solidną porcję sensacji osadzonej w realiach dobrze nam znanych. Orwellsky jako debiutant nie boi się wyzwań, śmiało projektując obrazy z przeszłości i współczesnej areny politycznej. Fabuła to prawdziwy rarytas dla historyków i politologów. W ich głowach powinno zawrzeć od pytań, oburzenia i chęci dyskusji. Rękawica została rzucona. Czy Polska jest na to gotowa…

Spojrzeli na siebie w milczeniu (s. 358).

***

Victor Orwellsky jest jednym z nas - jest blogerem. Zapraszam do odwiedzenia jego bloga.



Książki zbójeckie w Radiu TOK FM >

< Audycja w TOK FM

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarze (16)

  • cyrysia

    Władza zawsze wszystkich pociąga, tak to w życiu już jest ;-) Książka zapowiada się ciekawie i sądząc po twej recenzji raczej nie będę się nudziła jak mops, dlatego zapisuje ja do listy czytelniczych życzeń.

  • zorija

    Zapowiada się super!

  • jane_doe_blog

    Czyli kolejne gorące nazwisko:), będę ostrożna i wstrzymam się z lekturą, poczekam i poprzyglądam się.

  • krainaczytania

    Jeszcze nie znam tego pana, ale bardzo chciałabym poznać. Bardzo lubię takie książki. Ostatnio zamówiłam sobie dwie o podobnej tematyce :-)

  • polonisty

    hmmm słyszałam o tej książce:) i chyba mnie zachęciłaś.

  • felicja79

    Jakie Ty różnorodne książki czytasz! :-). Chyba powinnam poszerzyć swoje zainteresowania.

  • Gość: [PS] *.dynamic.chello.pl

    Już czytałem. Polecam!

  • bibliotekarkaczyta

    Niezwykle interesujące, chociaż zawiodłam się już raz na książce pisanej przez blogera...

  • Gość *.krosno.vectranet.pl

    Mnie akurat podeszła opcja dla leniwych lub zapracowanych czyli audiobook. W przypadku "Kodu Władzy" po raz kolejny potwierdza się teza, że dobry lektor potrafi stworzyć atmosferę na tyle niezwykłą, że w pewnych momentach słuchaczowi przechodzą po plecach dreszcze. Słuchałem powieści jadąc między innymi mocno zalesioną trasą w okolicach Przemyśla, momentami miałem wrażenie, że za mną faktycznie leci śmigłowiec.

    Zespół Orwellsky+Neinert odwalili kawał dobrej roboty.

  • avo_lusion

    Gościu, o tak - ta książka czytana przez lektora musi robić wielkie wrażenie. Tajemnica, pościgi, opowieści - to jest coś.

    Felicja - spoko, każdy czyta co chce;) Więc się nie stresuj.

    Bibliotekarka - hm, to się zdarza. Orwellsky sam wydał tę książkę!

  • ksiazkowka

    Akurat wczoraj rozmawiałam z kimś kto pytał o podobną tematykę książki jaką mogłabym mu polecić. :) Zatem mam już pomysł. :)

  • Gość: [Z książką w wannie] *.120-204.net.s4.pl

    Hmmm... robi wrażenie dobrej, mocnej książki! Postaram się przeczytać.

  • boxblox

    Twoje pisanie koresponduje z Twoim głosem. Jak? Wyśmienicie.

    A.

  • avo_lusion

    Książkówka - cieszę się;)
    Z książką w wannie - jest mocna, to fakt.
    Boxblox - szalenie mi miło;)))

  • pm-pm

    "Kod Władzy" zainteresował mnie podczas Targów Książki w Katowicach. Autor bloger, pozostający pod pseudonimem, na dodatek wydający własnym sumptem, jak tu się nie skusić:)? Przed lekturą miałem obawy- czy nie będzie to kolejna marna parafraza Kodu Leonarda da Vinci, ale już po pierwszych paru rozdziałach wątpliwości zostały rozwiane. Dobrze skonstruowana intryga, wpleciona w obecną sytuację polityczno-gospodarczą, wyraziści bohaterowie, nieco wtórny, ale sprawdzony wątek miłosny, a przede wszystkim nieustanna akcja sprawiają, że czyta się jednym tchem.
    Jedyne do czego się przyczepię, to redakcja. Gdyby nie to, że autor sam tę książkę wydał, posypały by się gromy na redaktorów- literówki, powtarzanie tych samych zdań w ciągu kilku wersów itp. Trochę obniża to komfort czytania, ale jeśli się "wsiąknie" w akcję, błędy stają się niema niezauważalne.

    P.S. Dzięki Tok fm zyskałaś kolejnego czytelnika:)

  • avo_lusion

    Witam serdecznie na moim blogu i miło mi, że TOK FM zadziałało;)
    Przyznam szczerze, że od pewnego czasu zauważam w książkach wielkich wydawnictw wiele błędów, rażących. Dla przykładu polecam tę recenzję:

    ksiazkizbojeckie.blox.pl/2011/07/Alex-Kava-W-ulamku-sekundy.html

    Wobec czego błędy, jakie pojawiły się w Kodzie władzy są do przełknięcia, szczególnie, że tak jak podkreślałeś, książka jest wydana samodzielnie.

© Książki Zbójeckie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci