Menu

Książki Zbójeckie

O książkach, literaturze i czytaniu

Niedziela z klasyką - Balladyna Juliusza Słowackiego

avo_lusion

 

Ona wciąż rządzi w literaturze, choć już dawno trzasnął w nią piorun. Wgryzła się w romantyzm jak mało kto – Balladyna. Władcza królowa, okrutna kobieta, przecząca wszelkim stereotypom i konwenansom. Po trupach do celu, maksyma znana jej bardzo dobrze i… w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Juliusz Słowacki napisał wiele dramatów, wszystkie przeszły do historii literatury. Jednak to właśnie Balladyna zapadła w serca tych, którzy kochają romantyzm za jego klimat, atmosferę magii i tajemniczości. Jak zaczęła się ta niezwykła historia?

Dwie siostry – Alina i Balladyna. Dobra i zła. Kochająca córka, wyrodna córka. Uosobienie słodyczy (i naiwności) i uosobienie zła. To zło lgnie się w głowie Balladyny, która marzy o wyrwaniu się z biednej chatki. Ta dziewczyna ma ambicję i jasno postawione cele. Do takich jak ona, okazja przychodzi sama. W tym przypadku przyjeżdża na koniu. Książę Kirkor. Piękny, bogaty i głupi. Urządza sobie zawody – która zbierze maliny szybciej, ta zostanie jego żoną. Już sam pomysł na wybieranie towarzyszki życia wzbudza wątpliwości, ale nim się nie martwmy – zostanie za to srogo ukarany.

Zamordowanie siostry w lesie przychodzi Balladynie z łatwością, choć fakt, że się na to odważyła, zaskakuje ją samą:

BALLADYNA

Ty!

ALINA

O! nie zbliżaj się do mnie z takiemi

Oczyma... Nie wiem... ja się ciebie boję.

BALLADYNA
zbliża się i bierze ją za rękę

I ja się boję...połóż się na ziemi...

Połóż! ha!

Zabija.

ALINA

Puszczaj!... oh!... konam...

Pada.

BALLADYNA

Co moje

Ręce zrobiły?... O!...

NARESZCIE. Upragniona wolność i książę za męża. A to dopiero preludium.

Balladyna morduje, zdobywa władzę, skazuje na śmierć własną matkę. Jedynym wyrzutem jest plama na czole – świadectwo winy, pamiątka po Alinie… Balladyna przeraża, ale zachwyca czytelnika swoją barwnością, siłą charakteru, wyrazistością. Nie ma drugiej takiej w literaturze romantycznej!

Nie wolno także zapomnieć o świecie leśnych duszków, elfów i nimf. W lesie mieszka wróżka Goplana, Pani jeziora. Widzimy więc, jak świat nadprzyrodzony, istnieje równolegle z ludzkim, jak te dwie rzeczywistości oddziałują na siebie, przynosząc wspaniałą mieszankę akcji, baśniowości i humoru. Las przedstawiony przez Słowackiego pulsuje, żyje własnym życiem, rządzi się prawami, w których człowiek jest na drugim planie. Ta paleta barw i postaci pozostaje w pamięci i czyni Balladynę dramatem wybitnym, wciąż chętnie wystawianym na deskach teatru. Julek, gratulujemy!

***

Zdjęcia pochodzą z premiery spektaklu Balladyna, która miała miejsce 11 grudnia 2009 roku w Teatrze Narodowym.

Spragnionych całości utworu zapraszam TUTAJ.

 

KONKURS >

< Val McDermind, Krwawa blizna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarze (17)

  • ksiazkowka

    Coś czuję, że ten spektakl musiał być świetny. :) A "Balladynę" bardzo lubiłam i lubię. :)

  • cinnamon29

    Hurra, "Balladyna"! :D Lubię, lubię i będę lubić. Zresztą, tak jak większość utworów Słowackiego - nie wiem dlaczego, ale zawsze robię naprzeciw innym (większość ludu przecież go nie lubi, prawda?).
    Patrząc na zamieszczone zdjęcia stwierdzam, że spektakl musiał być wyjątkowo świetny ;)

  • cyrysia

    Zdjęcie fenomenalne, mogłaby służyć na okładkę jakiegoś horroru ;-) Spektaklu nie miałam przyjemność oglądać, ale pamiętam jeszcze z czasów szkolnych Balladynę i Alinę i wiem, że lubiłam ten kontrowersyjny wiersz.

  • bibliotekarkaczyta

    "Balladynę" czytało mi się świetnie, spektakl z chęcią bym zobaczyła

  • avo_lusion

    Cieszę się, że Balladyna tak bardzo się wam podoba :):) Jedno z barwniejszych, romantycznych dzieł.

  • nutta

    Uwielbiam "Balladynę", a scena w lesie należy do moich ulubionych. Nawet pisałam o tym na moim drugim blogu (ostatnio go "zapuściłam", ale reaktywuję).

  • avo_lusion

    Nutta - scena w lesie jest genialna, nie mogę się nie zgodzić :):)

  • felicja79

    Świetna recenzja! Brawa dla autorki! Lubię niedziele z klasyką u Ciebie :-).
    Balladynę też lubię. Pamiętam, że "wystawiałyśmy" ją z koleżankami w piątej klasie dla rodziców, a ja byłam matką :-)

  • avo_lusion

    Felicja, dzięki :) My też w podstawówce wystawialiśmy Balladynę, ale to były czasy :p

  • Gość: [Giffin] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    O tak, Balladyna to postać niesamowita i nieporównywalna z żadną inną, chociaż najbliżej jej chyba do żony Makbeta, Lady Makbet, a przynajmniej mnie te dwie kobiety zawsze kojarzyły się z siłą, ale też pewnego rodzaju zagubieniem.

    Czekam na kolejne lektury z romantyzmu, uwielbiam tę epokę :)

  • avo_lusion

    Giffin - dokładnie! Lady Makbet i Balladyna mają wiele podobnych cech, choć Lady miała sumienie, które ją w końcu zgubiło...

  • Gość: [Z książką w wannie] *.ists.pl

    Przypominasz dawne czasy - wieki temu czytałam Balladynę. No ale w prawdziwej klasyce kryje się to, że nie ważne ile czasu by upłynęło - o książce się nie zapomina :)

  • krainaczytania

    Ja pamiętam "Balladynę" jeszcze z czasów szkoły podstawowej. Potem, nieco szerzej, była omawiana w liceum, ale nigdy nie miałam przyjemności obejrzeć spektaklu :-)

  • polonisty

    Przyznam, że z ciekawością czekałam co też za romantyczne nudy na dziś wybierzesz ;) ale tym razem nie mogę powiedzieć, że tego nie lubię... Balladynę akurat bardzo lubię, a gdybym jej nie znała to twoja recenzja bardzo by mnie zachęciła :) Zgadzam się jeszcze tylko z tym, iż Kirkor został ukarany za głupotę swą, ale ciekawi mnie czemu musiał jechać aż do lasu żeby sobie żony szukać...?

  • avo_lusion

    Z książką w wannie, Kraino, stare czasy:) U mnie Balladyna była przerabiana w gimnazjum, a więc w dawnej szkole podstawowej.

    Polonisty - ty to jesteś, polonistka, a romantyzmu nie lubi, hehehe. Pojechał do lasu, bo w romantyzmie chyba w lesie najlepiej szukać żony :P:P:P

  • polonisty

    A gdzie jeździły kobiety by sobie znaleźć męża? Ja nie lubię romantyzmu za ideologię, to takie ówczesne pokolenie emo: "nikt mnie nie rozumie, jestem sam przeciw światu, ludzie nie doceniają mego geniuszu...i przede wszystkim ona mnie nie kocha! to sobie popełnię samobójstwo." Ale Balladyna jest fajna :) jak widać nawet w takiej epoce trafiają się perełki;)

  • avo_lusion

    Hehe, mogę cię zrozumieć. Ja nie znoszę oświecenia i młodej polski. Romantyzm lubię za jego magię. Myślę, że nie wolno go brać zbyt serio...

© Książki Zbójeckie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci